08 lutego 2005, 23:50:04
60 GB poszło... tylko nie wiem gdzie :(
Czytam tu i tam, że się ludzie na linuksa przesiadają. Od jakiegoś czasu też chodzi mi po głowie przesiadka na coś z x-em w nazwie. Testowałem już kilka dystrybucji, m.in. Mandrake (nie mam szczęścia do niego, bo po kilku dniach się sypią X-y
) i Aurox (chodzi nadal na drugim kompie, ale tam żona głównie siedzi). Czasami zaglądam też do wersji live, np. Mandrake Move, Knoppix czy Slax (ten ostatni mi najbardziej się podoba). Ostatnio nawet się Ubuntu bawiłem po reklamie na joggerze marcoosa.
Wczoraj postanowiłem zainstalować sobie Gentoo, bo też wiele dobrego słyszałem. Zostawiłem kompilację kernela na noc, a po pracy zacząłem dalszą część. Po czym się zorientowałem, że partycja docelowa wcale nie była linuksowa, tylko ntfs. A do tego miałem na niej kilka ważnych rzeczy. W sumie coś koło 50 GB - projekty, grafiki itp. A teraz się gryzę w podeszwy bo raczej marnie widzę szanse odzyskania danych. A na Ontracka mnie nie stać. 
Mądry Polak po szkodzie. Następnym razem się nie dam tak łatwo.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
A ja i tak czekam na wiosnę ;) Następny wpis:
Zamiast Mozilla Update

08 lutego 2005 o 23:54:06
Jakiej "reklamie"?!