10 lutego 2005, 23:10:01
Zamiast Mozilla Update
Wszedłem dziś na Mozilla Update żeby ściągnąć jakieś nowe rozszerzenia. Tylko jakoś dziwnie ubogo się poczułem. Do tego serwis straszy jakimiś starociami. Tylko czemu on się Update nazywa?
Krótki wywiad z Google uświadomił mi istnienie innego serwisu, o wiele lepiej zaopatrzonego i z pewnością częściej aktualizowanego. Mowa o The Extension Mirror. Wzbogaciłem się tak o kilka ciekawych perełek, jak np. HTML Validator, dzieki któremu od razu po wejściu na stronę widać, czy webmaster odrobił pracę domową, czy wagarował. szczególnie godne polecenia podczas pisania kodu offline, gdy się nie ma dostępu do W3C Validatora.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
60 GB poszło... tylko nie wiem gdzie :( Następny wpis:
Przedszkole się ostało :)
