10 marca 2005, 02:49:24
O stanie polskich uczelni
Ponieważ kilka osób zaczęło opisywać perypetie z "nauczycielami" informatyki, to i ja swoje doświadczenia opiszę. Fakt, że dawno to było i pewnie już nieprawda, ale co tam.
Przypadek z kłótnią czy 1 to prawda, czy fałsz już opisałem w komentarzu do notki u marcoosa. Jednak zyskałem sobie tym raczej uznanie, bo na koniec roku wykładowca wziął moją pracę i odłożył na stertę po czym wpisał do indeksu bdb. Na moje pytanie, czy nie powinien sprawdzić odpowiedział "A po co? Przecież ja wiem, że pan ma to dobrze zrobione"
.
Na systemach operacyjnych, które oczywiście zaczęły się od poznawania DOSa uchodziłem za eksperta w tej dziedzinie. Do tego stopnia, że sam wykładowca pytał mnie jak czegoś nie wiedział. Plus dla niego, że nie ściemniał i potrafił się przyznać. 
Jeszcze miałem taki śmieszny przedmiot jak "Grafika i multimedia". Na samym początku gość przytargał płytkę w stylu "2500 programów freeware za 10 zł" i kazał zainstalować jakiś soft do prezentacji. Totalnie nieergonomiczny i niefunkcjonalny wg mnie. Widząc moje żałosne próby zapanowania nad chorym interfejsem zapytał się, czy mi w czymś pomóc. Odpowiedziałem, że nie jestem przyzwyczajony do tego typu programów, bo mam z innymi do czynienia. - A z jakimi? - zapytał, pewnie w nadziei, że coś skomentuje. Powiedziałem zgodnie z prawdą, że jako grafik pracuję zwykle we Flashu, Corelu czy Photoshopie. Zapytał się jeszcze tylko dla pewności jaki zawód wykonuję po czym powiedział, że on chce mnie widzieć dopiero na koniec roku
. Nie protestowałem
.
No i mimo najszczerszych chęci nie udało mi się zrazić do siebie żadnego dinozaura komputerowego żyjącego jeszcze w czasach Mosaica i BBS'ów. A tak się starałem nie powstrzymywać od krytykowania
. No i widać, że jeszcze tak tragicznie nie jest. Że trafiają się nauczyciele zdający sobie sprawę, iż nie są Alfą i Omegą i potrafiący się przyznać do swoich błędów.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Neostrada - czyżby lepiej? Następny wpis:
Czekając na listonosza.

zdzichuBG powiedział(a):
10 marca 2005 o 16:45:32
A twoją uczelnią jest ... ?
10 marca 2005 o 16:48:55
Wykładowcy byli z Politechniki Poznańskiej (oraz jeden z adminów z dawnego kolejowego). A sama uczelnia to nie uczelnia tylko studium, bo głupio tak było pracować w dziale IT bez wykształecenia IT