Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

06 marca 2005, 00:07:10

Neostrada - czyżby lepiej?

Wpis na 0. poziomie

Ze względu na niską jakość połączeń modemowych i konieczność czekania do 20 (darmowe wieczory i weekendy) na dzwonienie do firmy w celu zestawienia połączenia (020xxxx są jednak płatne, a do pracy nie ;) ) stwierdziliśmy z żoną, że jednak można tę Neostradę zamówić. Padło na opcję 128k, bo w domu raczej nie ściągamy dużo, a bardziej nam zależy na niskich kosztach i stałym byciu online niż na prędkości.

W piątek (4 marca) zadzwoniłem do TPSA żeby podpisać umowę. Tego samego dnia odebrałem modem, ale na połączenie miałem czekać do 10 dni. Jednak w sobotę po powrocie z kina ku mojemu zdziwieniu okazało się, że chłopaki z Tepsy jednak w soboty pracują, bo modem błyskał do mnie radoście obiema lampkami. W celu pewności odciąłem go od koryta na chwilę by sprawdzić, czy to prawda i... Voila! Działa!. Jeszcze tylko mała zabawa w konfigurację i oto jest - Neostrada w ciągu 24 godzin (pewnie mniej, bo od 10 rano mnie w domu nie było). No jestem pod wrażeniem.

Ach, byłbym zapomniał - konfiguracja pod Windows się nie powiodła. Matołkowy program konfiguracyjny na siłę wpycha mi IE, które wyciąłem na firewallu. Za to pod Auroksem 10.1 bez większych kłopotów udało się wszystko skonfigurować. Chyba dojrzałem do pełnej przesiadki :)

02 marca 2005, 14:25:49

"sir" William Gates III

Wpis na 0. poziomie

Jak podaje CHIP dziś, tj. 2 marca 2005 roku Bill Gates ma być uhonorowany tytułem rycerza Orderu Brytyjskiego. Brytyjczycy po takim uhonorowaniu mogą nosić tytuł "sir" przed nazwiskiem, jednak honor ten nie przysługuje obcokrajowcom.

Pozostawiam bez komentarza, bo już mi ręce opadły :|

01 marca 2005, 03:26:45

"Z cyklu 'Zadzwoniłem do...': Błękitna linia"

Wpis na 0. poziomie

Zdarzyło się tak, że w ferworze walki z nadmiarem papierzysk na biurku ich los podzielił także niedawny rachunek za usługi telekomunikacyjne. Ponieważ kilka dni temo na sekretarce nagrała się pani, informująca, że jeszcze nie wpłynęły pieniążki (a jakże, bo nie zapłaciłem) więc trzeba było się dowiedzieć o wysokości wymaganej opłaty, coby nagle się nie okazało, że telefon zmienił się w jednokierunkowy.

W tym celu zadzwoniłem wczoraj na Błękitną Linię (nie mylić z Niebieską). Już na samym początku ogarnęło mnie lekkie zdziwienie, gdy zamiast spodziewanych 15 minut czekania na operatora po zaledwie kilkunastu sekundach zgłosiła się pani operator pytając mnie w czym może pomóc. Przeszedłem od razu do rzeczy i powiediałem, że zjadłem rachunek, choć nieopłacony był jeszcze, a ja już nie pamiętam kwoty. Podałem potrzebne dane (znowu zdziwienie - nie chcieli numeru klienta z faktury!) po czym zastrzegłem, że telefon jest na żonę, ale ja jestem pełnomocnikiem.

Ponieważ weryfikacja hasła, które założyła moja żona i którego za cholerę zapamiętać nie mogę (tylko czemu pamiętam -dziesiąt haseł do komputerów w firmie?!) się nie powiodła, pani powiedziała, że zada kilka pytań, żeby sprawdzić, czy ja to ja a nie ktoś inny. Oczywiście na wszystkie pytania odpowiedziałem prawidłowo (niestety nic nie wygrałem) i otrzymałem możliwość usłyszenia kwoty jaką jestem winien. Pani grzecznie poinformowała o wszelkich zaległościach, do kiedy były płatne, gdzie można przesłac fax z potwierdzeniem itp. itd. Czyli inaczej dostałem to, po co zadzwoniłem, a nawet jeszcze więcej.

Ale "najgorsze" jest to, że ta pani była... MIŁA! I to mną najbardziej wstrząsnęło. Nawet żona się mnie potem pytała, gdzie ja się dodzwoniłem, bo było słychać, że się uśmiecham, a nie krzyczę.

I tak sobię teraz myślę, że świat się chyba jednak naprawdę kończy. Pozwolę sobie tu zacytować i rozwinąć pewną myśl, którą podpatrzyłem na pl.regionalne.poznan:

"...wszystko się popieprzyło, biały jest najlepszym raperem, czarny najlepszym golfistą, a Niemcy nie chcą iść na wojnę

a na Błękitnej Linii pracują miłe panie i można tam coś załatwić w czasie krótszym niż zagotowanie się wody na herbatę.

01 marca 2005, 03:06:14

Zwalczyłem modem - wreszcie

Wpis na 0. poziomie

Po wielu bojach udało mi się w końcu (z pewną pomocą ze strony znajomych) skonfigurować modem pod linuksem. Mogłem się długo zastanawiać co było przyczyną niełączeni asię, bo w ciągu inicjującym modem zabrakło 2 znaków. Oczywiście nigdy nie były potrzebne, ale po przesiadce na Auroksa 10.1 nagle okazało się, że być tam powinny. I teraz nie wiem, czy to wina pppd, dystrybucji czy kernela. Tak czy siak, zaczęło działać, więc Windows powoli acz nieubłaganie przestaje być systemem nr. 1 na moim komputerze

yano's jog is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.