Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

23 kwietnia 2005, 16:18:18

Praca wre...

Wpis na 0. poziomie

Lato już niebawem, a wraz z nim premiera nowego IE o numerze 7. Tymczasem na blogu IE możemy na bieżąco śledzić postęp prac nad przeglądarką.

I tak z wczorajszej notki dowiadujemy się, że chłopakom z MS udało się w końcu zaimplementować kanały alfa w plikach PNG (WOW!). Uporali się także z kilkoma błędami w poprawnej obsłudze CSS. Na początek rozpracowali chyba najbardziej wkurzające: peekaboo i guillotine. Czas reakcji mają niezły: peekaboo został udokumentowany w lipcu 2002 roku, czyli jak dobrze pójdzie, to zostanie poprawiony po 3 latach. Pogratulować :].

Mam nadzieję, że "zatrważająca" prędkość poprawiania błędów w obsłudze CSS spowodowana jest poprawianiem obsługi CSS ogólnie, bo w takim tempie, to nowego IE nie doczekamy wcześniej niż latem 2006 roku :>.

22 kwietnia 2005, 11:45:35

Przyganiał kocioł...

Wpis na 0. poziomie

Od momentu premiery Opery 8 trochę dłużej spędzam czas właśnie z tą przeglądarką. Nie, nie mam zamiaru się przesiąść - brakuje mi w niej wielu rzeczy, które mam w moim Firefoksie. Jedną z takich rzeczy są... zakładki. Zaraz ktoś powie, że przecież mogę sobie zaimportować. Otóż nie, nie mogę. Choć Opera twierdzi, że zaimportowała wszystkie zakładki, to dostęp do nich jest cokolwiek utrudniony. I już śpieszę z wyjaśnieniami.

Otóż mam sporo tzw. skryptozakładek (bookmarklets), które wielokrotnie pomogły mi w poprawianiu stron. Niestety importer Opery nie do końca potrafi przeczytać treści tych zakładek, co owocuje dość mocno udziwnionym drzewkiem. Oczywiście komfortowe korzystanie z czegoś takiego jest niemożliwe. Pomijając już fakt, że niektóre z zakładek to fragment kodu javascript z innej skryptozakładki często z dołączonym adresem z następnej (zwykłej) zakładki.

[szpila mode]Dziwne, że przy takim porównywaniu możliwości Opery do "Browser 2" jednocześnie uniemożliwia się użytkownikowi bezbolesne przejście pomiędzy programami ;) [/szpila mode]

21 kwietnia 2005, 23:23:23

Teorie spiskowe...

Wpis na 0. poziomie

Google udostępniło nową usługę - History Search. Funkcja jest bardzo przydatna. Ileż to razy zdarzyło nam się coś fajnego znaleźć w Googlach i potem zapomnieć gdzie to leżało? A tak możemy łatwo odtworzyć co i w jaki sposób znaleźliśmy np. tydzień temu.

Ale zostawmy narazie przydatność i wypuśćmy naszą paranoję z klatki racjonalizmu. Na ile Google to pożyteczne narzędzie ułatwiające nam pracę czy zabawę w sieci oferując coraz to nowsze funkcje, a na ile jest to projekt rządowy pewnego państwa roszczącego sobie prawa do wpieprzania się w życie każdego mieszkańca Ziemii? Przeanalizujmy sobie, ile informacji Google w tym momencie może o nas przechowywać: nasze maile, słowa kluczowe i wyniki wyszukiwań, odwiedzone strony i niewiadomo co jeszcze. Generalnie będąc zalogowanym do swojego konta na gMailu i spacerując sobie po usługach Googla poruszamy się w obrębie tej samej domeny i nie stanowi większego problemu prześledzenie naszej typowej dziennej marszruty po sieci. A przy tak silnych algorytmach indeksujących i wyszukujących teoretyczne sporządzenie profilu użytkownika jest banalnie proste. Bez trudu można poznać nie tylko nasze zainteresowania ale też adresy i hasła do różnych kont!

Można sobie postawić pytanie: Ale kto by sobie zaprzątał głowę moją skromną osóbką? Oczywiście, jesteśmy przezroczyści dla wielkich tego świata. Ale gdybyśmy kiedykolwiek zwrócili na siebie ICH uwagę ile czasu zajmie IM dotarcie do nas z przygotowaną listą wszelkich naszych przewinień?

21 kwietnia 2005, 22:32:20

Kali może...

Wpis na 1. poziomie

Czemu jak się zwróci uwagę środowisku Opery to zaraz się wrzawa podnosi, że mozillowcy to tacy i owacy? Znam trochę osób używających Opery, ale naprawdę niewielu jest tych, którzy potrafią przyznać się do błędu. Oczywiście czarne owce są wszędzie, ale odnoszę wrażenie (być może to tylko moje subiektywne odczucie), że więcej pieniaczy jestem w stanie wskazać właśnie wśród Operowców niż wśród Mozillowców. O zwolennikach IE nie wspominam, bo ci w ogóle przejawiają "trzypaskową" nadgorliwość w udowadnianiu swoich racji.

I tak zostałem nazwany hipokrytą (a to tylko jeden przykład z wielu), bo zamieściłem link do programu partnerskiego Opery jednocześnie krytykując fragment jej kampanii. W wielu miejscach zamieszczam również link do Firefoksa, a jakoś nikt mi hipokryzji nie wytyka, jak napiszę, że nie podoba mi się polityka MF. Idąc tym tropem to hipokrytami można obwołać sporą grupę Polaków, bo narzekają, a nadal mieszkają w tym kraju.

Apeluję do wszystkich o zachowanie zdrowego rozsądku. Spójrzmy czasem krytycznym okiem na swoje podwórko zamiast wytykać sąsiadowi, że ma krzywo trawę przyciętą.

Nie jest moim zamiarem wywołanie kolejnej przepychanki. Jeśli nie rozumiesz, co chcę przekazać, to powstrzymaj się od komentarza, albo idź się wyżyć na Onecie.

20 kwietnia 2005, 00:34:31

Kostka z zapałek

Wpis na 0. poziomie

W końcu się zmobilizowałem i zakupiłem odpowiednie materiały do zrobienia kostki z zapałek.

Samą kostkę robiłem ok. 30 minut w 3 podejściach. W pierwszym powtykałem za dużo zapałek w kroku 6 (nawet fajnie to wyglądało) i przy wyciąganiu odpadło ich więcej niż powinno. Napięcia przy drugim podejściu nie wytrzymali nawet w Watykanie, bo wypuścili dym z komina i uderzyli w dzwony ;). Zmuszony byłem więc przerwać zabawę na kilka chwil. Dopiero trzecia próba zaowocowała piękną konstrukcją, która obecnie stoi na moim biurku i cieszy oko.

PS: Nie wiecie gdzie można w Poznaniu jakieś dłuższe zapałki zakupić? ;)

PS2: Oryginalny opis zniknął z sieci pozostawiając liczne odnośniki w wyszukiwarkach. Skontaktowałem się z autorem opisu i czekam na jego decyzję.

Aktualizacja: Nowa strona kostki z zapałek jest pod adresem http://www.kostka.privat.pl/skladniki/kostka.html.

yano's jog is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.