24 maja 2005, 03:08:57
XHTML 1.0 Strict - u mnie też :)
W końcu się zebrałem i dostosowałem szablon do normalnego standardu. Nie obyło się bez poprawiania wpisów, ale teraz powinno wszystko być OK.
Ta notka została wysłana 24 maja 2005 o 03:08:57.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Poprzedni wpis:
Hurra! Następny wpis:
My first Deviation
Hurra! Następny wpis:
My first Deviation

Nina powiedział(a):
25 maja 2005 o 00:26:16
Tak mi się u Ciebie podoba, że pozwolę sobie zostać trochę dłużej niż zwykle
25 maja 2005 o 00:30:12
Mowę mi odebrało.
Dobrze, że jeszcze mam klawiaturę i mogę się komunikować ze światem.

A cóż to takiego Cię urzekło, że postanowiłaś zostać dłużej? Będę na przyszłość wiedział czego mam nie unikać.
Nina powiedział(a):
25 maja 2005 o 00:33:24
Nie tylko Tobie mowę odebrało. Ja przed chwilą stałam się niemową - gardło i narządy mowy odmówiły posłuszeństwa.

Nie znoszę emotikonów, ale te u Ciebie są eleganckie i nie przeszkadzają tak bardzo jak na innych jogach. Oprócz tego ładnie dobrana kolorystyka, prosto, skromnie, a jednak...ech. No cud, miód i orzeszki. Więcej grzechów nie pamiętam
25 maja 2005 o 00:40:24
Już tak nie chwal, bo się rozpłynę.
Emotki: stworzone "w przerwie na lunch" w Photoshopie, bo mnie te żółte okrągłe drażniły za bardzo. Więc są błękitne kwadratowe
Kolorki: jakoś mi tak wpadł w oko ten układ. Przyznam, że ściągałem ColorPickerem ze schematu Gnome'a. Nie zmienia to faktu, że w naturze noszę się raczej na czarno.
A że skromnie? Tu się ma treść liczyć a nie oprawa (choć z tą treścią to różnie bywa).
Nina powiedział(a):
25 maja 2005 o 00:45:55
Wymieniłabym więcej plusów, ale nie mogę tak chwalić bo nie wypada. Robienie czegokolwiek w "przerwie na lunch" z reguły owocuje czymś naprawdę dobrym. Jesteś na to kolejnym przykładem. Szkoda, że ja tak nie potrafię, ale może to i lepiej. Najważniejsze, że są bardzo sympatyczne i nie rażą jak te kurczaczkowe piłeczki ze sztucznymi uśmiechami.
Skromnie nie znaczy źle. Sama lubię jak jest prosto. Bo uważam, że liczy się zawartość merytoryczna, a nie oprawa. W końcu to, że książka ma piękną okładkę nie oznacza wcale, że jest to dobra książka.
Jeśli o notki chodzi - prosty język, klarowność wypowiedzi, skondensowane informacje - nie to co u mnie. I chyba dlatego tak mi się tutaj podoba. Moich wpisów po kilku dniach, tygodniach sama czasem nie rozumiem, a wszystko dlatego, że emocjami są pisane.
25 maja 2005 o 00:58:39
Eee, z tymi notkami to już przesadzasz. Niektóre były pisane właśnie pod wpływem emocji i na drugi dzień miałem je ochotę przeredagować (lub wręcz usunąć). Zostały tylko dlatego, że joggera traktuję trochę jako pamiętnik a wyrywanie stron z pamiętnika uważam za lekko... no nie powinno się po prostu.