29 czerwca 2005, 01:28:02
Na wesoło
Trwa wojna. Późnym wieczorem Karol Wojtyła przemyka uliczkami miasta ogarniętego walką. Nagle drogę mu zastępuje SS-man. Łapie za broń, celuje w Polaka, gdy nagle otwierają się Niebiosa i słychać głos:
- Nie czyń tego! Ten Polak będzie wielkim człowiekiem! Zrobi wiele dobrego dla całego świata! Zostanie Papieżem!
SS-man zastanawia się przez chwilę, po czym chowa pistolet i mówi:
- Zgoda, ale ja będę następny.

Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Opera -> Mozilla Następny wpis:
Konto jabbera - gdzie?

29 czerwca 2005 o 02:02:35
Będzie następnym celującym w Polaka gestapowcem? ;-)
Rewolucjonista powiedział(a):
29 czerwca 2005 o 08:32:45
29 czerwca 2005 o 10:31:01
Bene powiedział(a):
29 czerwca 2005 o 18:57:55