07 lipca 2005, 01:27:07
Zachorowałem…
…na aparat cyfrowy. Po analizie kilku testów, zdjęć poglądowych, a wreszcie po bliskim spotkaniu 3-go stopnia nie mogę przestać myśleć o Fujifilm FinePix S5500. Może nie powala ilością MP(4 mln), ale za to ma wiele niepodważalnych zalet:
- profesjonalny wygląd,
- możliwość zapisu zdjęć w formacie RAW,
- obiektyw Fujinon z 10-krotnym zoomem optycznym (odpowiednik ogniskowych 37-370 mm),
- szybkość migawki: od 15 do 1/2000 sekundy,
- możliwość ręcznego (!) ustawienia parametrów migawki, przesłony itp.,
- możliwość montowania filtrów fotograficznych na obiektywie,
- przyzwoita cena: Komputronik - 1250zł, Allegro - od 1050zł (1440zł z futerałem, kompletem akumulatorów, ładowarką i kardą xD 512MB),
Jest jeszcze model FinePix S7000, który charakteryzuje się mniejszym zoomem optycznym (ogniskowa 35-210mm), ale za to ma rozdzielczość 6,3 MP (z możliwością zapisu zdjęć o rozmiarach 4048x3040px, czyli 12,3 MP). Oprócz tego posiada lepsze parametry migawki oraz tryb „Super Macro” dla zdjęć robionych w odległości od 1cm! Z drobiazgów ma dodatkowo gorącą stopkę oraz gniazdo do podłączenia wężyka spustowego. Niestety cena jest też odpowiednio wyższa.
Dlaczego akurat Fujifilm? Miałem przez pewien czas do czynienia z kilkoma aparatami tej firmy i byłem bardzo zadowolony z efektów. Zdjęcia miały ładnie odwzorowane kolory, menu przejrzyste, łatwy dostęp do głównych funkcji aparatu. A przede wszystkim w tej cenie nie mam co liczyć na sprzęt o podobnej funkcjonalności (np. format RAW jest zwykle dostępny od kwoty 2000zł w górę). Jasne, że wolałbym coś z górnej półki, ale z drugiej strony nie zajmuję się fotografią profesjonalnie, więc byłby to przejaw snobizmu z mojej strony. Inna sprawa, że z zabawką za 4000zł bałbym się biegać po mieście.
Teraz tylko skombinować trochę gotówki i jazda na zakupy (o ile nie pojawi się do tego czasu coś lepszego)
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Statystyki na dzień 4.07.2005 Następny wpis:
CitiBank Handlowy. Epizod n+1.

07 lipca 2005 o 01:35:30
A u mnie na dnie szafy spoczywa Fuji FinePix 1300, którego chetnie oddam w dobre ręce.
07 lipca 2005 o 02:02:46
Co znaczy oddać?

Ja obecnie jestem na głodzie w tej kwestii - mam manię „strzelania” do wszystkiego i bez obiektywu pod ręką czuję się nieswojo. Na dysku leży kilka setek zdjęć różnej jakości i o szerokiej tematyce. Ostatnio nawet zacząłem umieszczać co ciekawsze ujęcia na deviantArt. Wprawdzie brakuje mi wykształcenia w tym kierunku, ale za to mam „dobrą rękę” - już pare osób się przekonało (ku wielkiej uciesze innych), że fotka „z biodra” może być i ostra i idealnie wykadrowana.
07 lipca 2005 o 02:09:17
Oddać, to znaczy za niewielka cenę stać się jego właścicielem. Jest jednak jeden (ale za to poważny) minus, a mianowicie ma wyświetlacz LCD peknięty dlatego całe menu oraz podglądy, ustawienia odbywają się po omacku ;>
Bene powiedział(a):
07 lipca 2005 o 02:57:15
mi też marzy się aparat... ale gotówki brak
07 lipca 2005 o 03:02:44
Na nadmiar gotówki ja też nie narzekam. Dość powiedzieć, że przez ostatnie 2 miesiące byłem bez pracy. Ale to się już zmieniło i mam nadzieję, że uda mi się odłożyć te parę grosiszy na cyfrówkę. W sumie na codzień wystarczyłby mi aparat za 600zł, ale uważam, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. Taki S5500 ma naprawdę duże możliwości jak na swoją cenę i dla takiego amatora jak ja jest aż nadto odpowiedni.
07 lipca 2005 o 09:44:22
Mnie też się marzy cyfrzak, ale jak na razie strzelam lustrzanką analogową, która pochłania niewielkie fundusze na cyfrzaka (filmy, wywołanie, ew. odbitki, skanowanie z nagraniem plików na płytkę) :/
Ale to jest nałóg w dobrym sensie ;-)
Rewolucjonista powiedział(a):
08 lipca 2005 o 22:51:30
Bierz S7000, jest lepszy
09 lipca 2005 o 01:36:54
Wiem, że lepszy, ale póki co finansowo nie dam rady. Chyba że do momentu jak uzbieram kasę to stanieją one do osiągalnego poziomu albo pojawi się coś lepszego
09 lipca 2005 o 12:33:02
Za ta cene chyba nie znajdziesz nic lepszego z cyfrowych gluptakow

Do takiego pstrykania niezla rzecz...wszystko zalezy od tego, co sie ma zamiar tym robic i tyle...bo w wiekszosci wypadkow nie warto wydawac duzej gotowki na sprzet, ktory kosztuje 2x wiecej niz gluptak z nieco wyzszej polki, skoro i tak sie go nie wykorzysta
10 lipca 2005 o 01:00:58
No właśnie ja potrzebuję „coś bardziej” ale profesjonalistą nie jestem, żeby się rzucać na lustrzanki za 5k. Aparacik za 600zł też może być fajny, ale nie dla kogoś, kto chce potem zdjęcia lub ich fragmenty wykorzystywać w projektach.
Poza tym lubię eksperymentować, a tu mam świetne możliwości - ręczne nastawy czasu, przesłony itp.
10 lipca 2005 o 01:03:37
Generalizujac, pod tym wzgledem cyfrowki daja wieksze mozliwosci 'spitolenia' fotki, skasowania i wykonania jeszcze raz.

Niemniej tak naprawde wielkosc matrycy czy tez to, ze S7000 ma wiecej czasow raczej w ogole nie ma zadnego znaczenia...plusem jest to, ze mozna sie babrac w raw-ie
10 lipca 2005 o 01:50:09
To, że ma czegoś więcej, czy mniej ”to mi lotto”.
parametry matrycy mają dość spore znaczenie, bo ze zdjęciem 1280x1024 (1.3MP) oprócz ustawienia jako tapeta nie mam za bardzo co zrobić, ale 2400x1800 (4.3MP) już daje o wiele większe możliwości.
Podobnie czasy, czy przesłona - co z tego, że mam pełen zakres, jak to automat wybiera, że teraz ma być 1/250s a innym razem 1/100s?
Niestety tanie (~600zł) kompakty takich możliwości (nastawy ręczne) nie dają, choć może i mają mnóstwo megapikseli i programów tematycznych.
I kłopot polega na tym, że ja te możliwości aparatu wykorzystam, dlatego jeśli mam coś kupić, to coś lepszego a nie nieco rozbudowaną kamerkę internetową.
10 lipca 2005 o 01:57:15
Ale my tu mowimy o rozdzielczosci 4 mpix a 6 mpix - a w tym przypadku roznica jest niewielka. Tak samo jest w przypadku cyfrakow z wyzszej polki. Zeby daleko nie szukac - nie zauwazysz roznicy miedzy matryca 6.3 mpix w Canonie EOS 300D a matryca z 350D 8 mpix bez porzadnego obiektywu
Sprawdzane doswiadczalnie ;p
Ale fakt faktem reczne nastawy do nauki niezbedne.

Co do czasow - migawka z reguly nie trafia w dokladny czas...czesto zamiast 1/125 sek leci 1/200 sek
Aczkolwiek nie oszukujmy sie - nie pomoga ani czasy, ani matryca, jesli nie bedzie porzadnego szkla - a tutaj ogranicza to maly obiektyw na stale zamocowany w kompakcie.
Ogolnie rzecz biorac - za ta cene warto kupic tak czy tak.
10 lipca 2005 o 01:58:58
Zreszta...kichac na sprzet, ja najlepsze shoty zrobilem z tandetnych lustrzanek...za to kompletnie spartolilem aparatem z 22 mpix matryca...wiec luz
10 lipca 2005 o 02:03:29
No fakt - 4 a 6 to nie jest jednak dużo. I rzeczywiście - stały obiektyw trochę ogranicza. Tu jest o tyle dobrze, że można na obiektywie zamontować dodatkowe filtry, a to trochę poszerza zestaw opcji.
I właśnie cena mnie przekonuje - za 1300 dostaję całkiem porządną cyfrówkę. Nie profesjonalną, ale już nie dla pospolitego pstrykacza.
10 lipca 2005 o 02:20:19
Wiesz - jak dzieciak ma nadzianych rodzicow, ktorzy sie nie licza z pieniedzmi to i sprzet za 6000 mu kupia
Co z tego, ze nie wykorzysta nawet 10% jego mozliwosci - ale zaszpanowac przed kumplami moze 
10 lipca 2005 o 02:30:46
No właśnie. Znam takich. Dzieciak się pobawi miesiąć, dwa i rzuci sprzęt w kąt, bo co innego mu się spodoba i oczywiście zasobni rodzice pobiegną do sklepu.
(I to nie będzie raczej MediaMarkt. Ciekawe, czy to ma jakiś związek z ich reklamą.
)
PeTe powiedział(a):
10 lipca 2005 o 15:12:12
Ja mam s5000 i gorąco polecam. A jeśli chcesz oszczędzić trochę gotówki kupuj za granicą. Ja np. kupowałem w www.nomatica.pl, Ceny niższe, tylko transport droższy...
EDOOS powiedział(a):
17 października 2005 o 16:59:21
yanq, 07 lipca 2005, 01:35:30
A u mnie na dnie szafy spoczywa Fuji FinePix 1300, którego chetnie oddam w dobre ręce.
hmm byl bym zainteresowany tym aparatem mozesz odezwac sie na Hrabia-malej@wp.pl
jacek555 powiedział(a):
22 października 2006 o 22:58:24
Potrzebuje aparat cyfrowy dla chorej na mukowiscydoze 15-letniej Pauliny. http://moje-marzenie.blog.onet.pl