Apple chwali się swoją nową myszką z trackballem i z 4 przyciskami, których nie ma.
Zastanawia mnie tylko ten trackball - skoro już poszli w piezzoelektryki zamiast zwykłych klawiszy to czemu nie wykorzystali ich zamiast tego trackballa? Przecież mogli zrobić coś na kształt touchpada, gdzie siła nacisku połączona z przesunięciem palca w określoną stronę skutkowała by tym samym co kręcenie kulką.
Dodatkowo idąc za ciosem można pokusić się o połączenie "części przyciskanej" z wyświetlaczem (może być kolorowym) i zrobienie czegoś na kształt tej geekowskiej klawiatury (do której linka nie pamiętam obecnie).
Albo idąc za ciosem skonstruować ergonomiczny wyświetlacz, który by pokrywał całą myszkę. Wtedy to użytkownik by decydował jak ma wyglądać jego "gryzoń". Koszt takiego urządzenia z pewnością byłby dość wysoki, ale nie wierzę, żeby nie znalazł nabywców.
PS: W przypadku gdyby technicy jednak nie wpadli jeszcze na taki pomysł zastrzegam sobie prawa autorskie. 


