21 września 2005, 01:49:31
Z niemieckiego tele-cośtam
Na ekranie widnieje zapis:
8 + 8 - 8 : 0,5 = ?
Poniżej są do wyboru 3 z 4 odpowiedzi: a) 16 (chyba, bo jak się włączyłem, to już jakiś młot to skreślił ;) ), b) 10, c) 0 i d) 12. Ponieważ oglądałem to jako 2 program do spółki z filmem, więc przełączałem się co kilka minut. Po mniej więcej 30 minutach zachęt ze strony prezenterki (?) dzwoni kobieta i daje odpowiedź: D, czyli 12. Prezenterka krzyczy „Ja, das is gutt!”, czy coś podobnego, po czym po chwili słychać dźwięk jak przy złej odpowiedzi. Panienka się reflektuje i przeprasza, i życzy miłego wieczoru itp. Nosz mogliby dziewczynę wtajemniczyć w prawidłową odpowiedź. Chociażby pod koniec. 
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Urząd bardziej dostępny Następny wpis:
Wysypka

21 września 2005 o 13:45:42
A widziałeś "interaktywne teleturnieje" na TVN/TVN7? Taka niemiecka matematyka to przy tym Oxford.
PablO powiedział(a):
21 września 2005 o 14:46:49
Ja widziałem taki konkurs, w którym była macierz z liczbami (rzymskimi, arabskimi, pisanymi słownie - z błędami nawet!) i trzeba było je wszystkie dodać. Skończyło się na tym, że prezenterka podała 4 możliwe odpowiedzi i w końcu ktoś trafił tę prawidłową. Problem w tym, że jakbym tego nie dodawał, to ni cholery tyle wyjść nie chciało :/
Zapisałem sobie gdzieś tę macierz, podeśle Ci to Yano i zrobimy audiotele ;P
21 września 2005 o 15:52:36
Tiaa. Już w marcu pisałem, że te teledurnieje na niemieckich stacjach są deczko inteligentniejsze od naszych, o ile można mówić w tym przypadku o inteligencji. To już reklamy sextelefonów mają chyba więcej finezji.
Szift powiedział(a):
22 września 2005 o 00:25:57
mnie się najbardziej podoba ten z zapałkami

gdzie trzeba przestawić jakąś zapałkę żeby się zgadzało
to chyba TVN czy TVN7 nadaje.. i mimo iż sam w sobie konkurs to taki -e-g-h-m-, to podziwiam tych prezenterów (-ki chyba najczęściej?), którzy przez pół godziny niemal bez przerwy mówią, i to faktycznie nawet nie powtarzają się aż tak bardzo..
myślę że ze świecą szukać drugiego takiego źródła wyrazów bliskoznacznych