Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

21 listopada 2005, 23:28:07

Samoreklamujący się Firefox

Niedawno Riddle napisał kilka słów o marketingu w kontekście Firefoksa i Opery. Rozpisywać się nie będę, bo już kilka razy mogliście przeczytać moje wypowiedzi na ten temat. Właściwie nawet miałem pominąć milczeniem całą ognistą dyskusję, która się rozpętała w komentarzach a także na innych blogach.

Do napisania niniejszej notki skłonił mnie wątek na pewnym forum, gdzie osoby techniczne stanowią niewielki odsetek. Padły tam nazwy dwóch przeglądarek (trzecia, dominująca na rynku, występuje w domyśle). Warto zauważyć, że Firefox został wymieniony (może nie dosłownie) jako doskonałe narzędzie pozwalające pozbyć się niechcianych okienek i reklam. Nie twierdzę bynajmniej, że Opera kuleje pod tym względem. Idę o zakład, że jej zwolennicy są w stanie wymienić naście sposobów na usunięcie podobnych śmieci ze stron.

Chcę tylko zwrócić uwagę, że instalacja (i wcześniejsze odszukanie) odpowiednich rozszerzeń do Firefoksa nawet nietechnicznym użytkownikom nie nastręcza kłopotów (jak to niektórzy nie-zwolennicy Fx-a sugerują). Ba! Nawet są w stanie wytłumaczyć innym co i jak mają zrobić.

I właśnie na tym polu Firefox wychodzi na prowadzenie. Większości osób, które do tej pory utożsamiały Internet z niebieskim e na pulpicie łatwiej jest przejść na zbliżony wyglądem, ubogi interfejs Firefoksa niż na rozbudowany i (wg niektórych) funkcjonalny i intuicyjny Opery.

Skoro już poruszyłem temat, to napiszę tylko mały komentarz do komentarza w dyskusji u Riddla: Owszem, korzystam z Opery Mini na komórce, bo jest to jedyna normalna przeglądarka na mój telefon. Może gdybym miał palmofon lub któryś z nowszych gadżetów, to zdecydowałbym się na Minimo, a może bym pozostał przy Operze? Nie wiem. A na „blaszaku” mam zainstalowaną Operę, której czasami używam. Głównie do testowania stron. Z rzadka do przeglądania, jeśli z jakichkolwiek powodów mój Fx jest niedysponowany. Ale nie zanosi się, żebym nagle zmienił obóz. Natomiast zdarza mi się polecać obie przeglądarki — w zależności od użytkownika i jego możliwości sprzętowych (Opera ma o wiele mniejsze wymagania).


Ostatni odwiedzający:

Komentarze do notki Samoreklamujący się Firefox

  1. quiris powiedział(a):

    > Chcę tylko zwrócić uwagę, że instalacja (i wcześniejsze odszukanie) odpowiednich rozszerzeń do Firefoksa nawet nietechnicznym użytkownikom nie nastręcza kłopotów (jak to niektórzy nie-zwolennicy Fx-a sugerują).

    "To ja sprostuję, bo to nie jest w Narzędziach, tylko jest to dodaktowe rozszerzenie, które trzeba zainstalować. Najprędzej można to pobrać z witryny https://addons.mozilla.org -> AdBlock. Oczywiście po instalacji pojawi się to to właśnie we wskazanym miejscu.
    A jakby komuś było mało to na polskiej stronie mozillapl.org jest Baza dodatków, skąd można pobrać to i wiele innych dodatków w języku naszym ojczystym." - napisał nietechniczny użytkownik Yano.

    Podsumowując przytoczony wątek niczego nie udowodnił. Pokazał natomiast, że zgodnie z logiką na typowym forum pojawiło się więcej użytkowników Firefoksa niż Opery, co odpowiada udziałom rynkowym.

    BTW. Co Was tak naszło na tkliwienie się nad strasznym losem Opery? Nie martwcie się, Opera da sobie radę. Właśnie skończyłem oglądać podsumowanie trzeciego kwartału 2005 roku Opery Software i jestem spokojny o przyszłość Opery.

  2. Riddle powiedział(a):

    Quiris: Wiesz co mnie ciekawi? Czy i jak długo używałeś Mozilli / Firefoksa w porówaniu z Internet Explorerem i Operą.

  3. Yano powiedział(a):

    @quiris: Tak myślałem, że ktoś się przyczepi do mojego sprostowania. ;) I nie mów mi, quiris, że Ty byś nie uściślił informacji, gdyby podobna sytuacja dotyczyła Opery.

    Jeśli chodzi o udziały rynkowe — odpowiadają w pełni dotychczasowej polityce Opery. Teraz to się zmienia i mam nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w statystykach (przede wszystkim przez spadek udziału IE).

    I na koniec: nikt się nie roztkliwia nad Operą. Czemu tak Wam trudno zrozumieć, że niektórych losy Opery obchodzą niewiele mniej od losów Firefoksa? Patrzymy tylko bardziej krytycznie na to, co Was zachwyca. Zresztą nie pozostajecie nam dłużni i odwdzięczacie się tym samym. ;)

  4. nbw powiedział(a):

    "Chcę tylko zwrócić uwagę, że instalacja (i wcześniejsze odszukanie) odpowiednich rozszerzeń do Firefoksa nawet nietechnicznym użytkownikom nie nastręcza kłopotów (jak to niektórzy nie-zwolennicy Fx-a sugerują). Ba! Nawet są w stanie wytłumaczyć innym co i jak mają zrobić."

    A ja znam kilkanaście nietechnicznych i technicznych (sic) osób, które tego nigdy nie znały, nie znają i znać nie będą. A nawet jak poznają, to oszczędzają się do zrobienia "aaah, oooh" i zapomnienia o tym.

    Do czego to prowadzi? Ano do tego, że statystyka to dziwka a obiektywizm nie istnieje.

  5. quiris powiedział(a):

    > Czy i jak długo używałeś Mozilli / Firefoksa w porówaniu z Internet Explorerem i Operą.

    Może to wydać się dziwne, ale Internet Eksplorera nigdy nie używałem jako swojej domyślnej przeglądarki. Korzystam z niej głównie, gdy muszę, do ściągania update'ów oraz do testowania stron.
    Od początku swojej przygody z internetem zacząłem korzystać z Opery. Na początku była to bodajże wersja 3.62. Zawsze zapewniała mi ona odczucie lekkości i szybkości, czegoś, czego nigdy nie doświadczyłem na innych przeglądarkach (może z wyjątkiem Safari). Z Mozilla Suite, potem z Phonixem miałem dosyć długi romans w czasach oczekiwania na Operę 7, kiedy zaczęły mnożyć się strony intensywnie korzystające z DHTML, a Opera 6 zaczynała powoli trącić myszką. Mozille zawsze, ale to zawsze drażniły mnie dziwnymi zacięciami. Otwieram sobie stronki w kilkunastu tabach i super świetnie się ładują, szybko, jestem pod wrażeniem i nagle bach, coś się zacina, ładowanie staje i porąbany pasek postępu nie pokazujący prawie nic, nie daje mi żadnych wskazówek na jakim jestem etapie. To mnie naprawdę zraziło do Mozilli. Z wielką ulgą powróciłem do Opery. Tu zawsze wiem, co się dzieje. Zacina się? Widzę w pasku postępu na jakim etapie się zacięło, ile się ściągnęło, czy mogę przerwać i nacisknąć jeszcze raz przejdź, by dociągnąć brakującą część, czy dać sobie spokój. Tu wszystko ma tę lekkość. Z Firefoksem próbowałem kilka razy się zaprzyjaźnić. Zawsze szybko kończyło się rozczarownianem w postaci niekompatybilnych rozszerzeń, niekończącymi poszukiwaniami za brakującą funkcjonalnością itp. itd. A już najbardziej drażni mnie brak możliwości edytowania źródła strony w locie. Coś nie działa na stronie? Alt+F3 otwieram źródełko, modyfikuję problematyczny fragment, potem odśwież z cache'u i widzę co się dzieje. Genialne w swojej prostocie i wygodzie. W Merlinie jest to jeszcze łatwiejsze, wystarczy otworzyć stronę w wewnętrznym edytorze, zmienić, zapisać i Opera sama odświeży stronę. Tego naprawdę mi brakuje w Firefoksie. Nie wiem, może już ktoś napisał jakieś rozszerzenie, ale nie mam ochoty po raz kolejny przekopywać pół internetu w poszukiwaniu wśród sterty bzdurnych rozszerzeń tej jednej perełki.

  6. Riddle powiedział(a):

    No to teraz jasne jest wszystko dla mnie. Urodzony z Ciebie Operowiec! :) I nie masz nawyków z IE, to też ważne. Bez złośliwości.

    I masz też wymagania, jako „długowieczny” netowiec. Większość użytkowników nie ma ich, bo surfuje kilka lat zaledwie.

    A czemu się „martwię o Operę”? Bo to dobra przeglądarka i fajnie jakby więcej osób jej używało. „Więcej” natomiast nie można pogodzić z „post-IE-owcami”. Jak na razie, uogólniając.

  7. Yano powiedział(a):

    Tak OT: czemu mi AdSense wyświetlił „Demontaż azbestu”? To niby w odniesieniu do IE? :D Na dodatek jeszcze „Gospodarka odpadami”. Hmm…

  8. YaaL powiedział(a):

    Oj, bo zaraz przyjdzie Calgon i cię użyje (TM) <:
    /me z Towarzystwa Ochrony Ginących Przypadków.

    A tak bardziej serio - przeciętnemu znanemu mi ZU Opera wydaje się nie do opanowania, setki jakichś strasznych opcji, których on nie rozumie, rozumieć nie chce i nie potrzebuje. A Firefox ma Duże, Przyjazne Ikony i po prostu działa - zaś w miarę, jak potrzeby rosną, można go sobie rozbudowywać.

  9. psz powiedział(a):

    Mój kolega jest zagorzałym fanem Opery, osobiście używa wyłącznie jej, lecz swoim znajomym poleca i instaluje Firefoksa... ciekawe czemu ;)

  10. zielski powiedział(a):

    Z tego "martwienia się" i "wzdychania" na nadmiar "strasznych" opcji i ustawień można wywnioskować, że ta lepszejsza Opera to ma być taki nowy FF a'la IE :> Ale ta przeglądarka jest dla kogoś komu trzeba czegoś innego niż FF, a morksamaupa przyprawia go o mdłości. Swoją droga jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego uproszczania domyślnego wyglądu Opery. Bo idę o zakład, że potem będzie lament i zgrzytanie zębów podczas szukania tego automagicznego paska do znikania paneli i korzystanie z M2 przez menu. Brrr.

  11. Nazon powiedział(a):

    Podsumowując te toczące się dyskusje, 90% użytkowników biadoli jako to Opera jest biedna że ma taki mały udział w rynku, pomimo że jest tak wspaniałą przeglądarką, a mało kto zauważa to co przedstawił quiris: "Właśnie skończyłem oglądać podsumowanie trzeciego kwartału 2005 roku Opery Software i jestem spokojny o przyszłość Opery."
    Skoro zarząd _firmy_ (podkreślam bo w przeciwieństwie do FF Opera nie jest produktem organizacji non-profit) nie martwi się o swoje wyniki to znaczy że nie jest źle. To jest ich świadoma i na pewno nie raz przemyślona polityka,
    (http://conieco.jogger.pl/comment.php?eid=166513 - żeby się za bardzo nie powtarzać)

    No ale jak zwykle pełno jest ludzi którym wydaje się że coś wiedzą lepiej, nie dopuszczają innego punktu widzenia, a przede wszystkim pomimo tego że dostają za darmo produkt wysokiej jakości i o dużych możliwościach to jeszcze narzekają...

  12. quiris powiedział(a):

    Manual trackback: http://my.opera.com/quiris/blog/show.dml/68945 ;)

Zostaw komentarz

Komentarze nie mające związku z tematem wpisu mogą (ale nie muszą) zostać usunięte. Bezwzględnie będą usuwane komentarze obraźliwe, wulgarne czy reklamowe (także w stylu onet.blog).

W komentarzach możesz korzystać z Markdown.

yano is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.