21 listopada 2005, 23:28:07
Samoreklamujący się Firefox
Niedawno Riddle napisał kilka słów o marketingu w kontekście Firefoksa i Opery. Rozpisywać się nie będę, bo już kilka razy mogliście przeczytać moje wypowiedzi na ten temat. Właściwie nawet miałem pominąć milczeniem całą ognistą dyskusję, która się rozpętała w komentarzach a także na innych blogach.
Do napisania niniejszej notki skłonił mnie wątek na pewnym forum, gdzie osoby techniczne stanowią niewielki odsetek. Padły tam nazwy dwóch przeglądarek (trzecia, dominująca na rynku, występuje w domyśle). Warto zauważyć, że Firefox został wymieniony (może nie dosłownie) jako doskonałe narzędzie pozwalające pozbyć się niechcianych okienek i reklam. Nie twierdzę bynajmniej, że Opera kuleje pod tym względem. Idę o zakład, że jej zwolennicy są w stanie wymienić naście sposobów na usunięcie podobnych śmieci ze stron.
Chcę tylko zwrócić uwagę, że instalacja (i wcześniejsze odszukanie) odpowiednich rozszerzeń do Firefoksa nawet nietechnicznym użytkownikom nie nastręcza kłopotów (jak to niektórzy nie-zwolennicy Fx-a sugerują). Ba! Nawet są w stanie wytłumaczyć innym co i jak mają zrobić.
I właśnie na tym polu Firefox wychodzi na prowadzenie. Większości osób, które do tej pory utożsamiały Internet z niebieskim e na pulpicie łatwiej jest przejść na zbliżony wyglądem, ubogi interfejs Firefoksa niż na rozbudowany i (wg niektórych) funkcjonalny i intuicyjny Opery.
Skoro już poruszyłem temat, to napiszę tylko mały komentarz do komentarza w dyskusji u Riddla: Owszem, korzystam z Opery Mini na komórce, bo jest to jedyna normalna przeglądarka na mój telefon. Może gdybym miał palmofon lub któryś z nowszych gadżetów, to zdecydowałbym się na Minimo, a może bym pozostał przy Operze? Nie wiem. A na „blaszaku” mam zainstalowaną Operę, której czasami używam. Głównie do testowania stron. Z rzadka do przeglądania, jeśli z jakichkolwiek powodów mój Fx jest niedysponowany. Ale nie zanosi się, żebym nagle zmienił obóz. Natomiast zdarza mi się polecać obie przeglądarki — w zależności od użytkownika i jego możliwości sprzętowych (Opera ma o wiele mniejsze wymagania).
Po prostu czad!

