17 listopada 2005, 03:14:11
Opera Mini™
Ponieważ moja Nokia 3510i ma dość kulejącą obsługę sieci postanowiłem skorzystać z dobrodziejstw (było, nie było) konkurencji i zainstalować Operę Mini™ (Minimo niestety ma za duże wymagania). Ucieszyłem się, gdy na liście obsługiwanych telefonów znalazłem swój model. Wprawdzie jest to tylko wersja „Low memory”, ale zawsze. Dlatego też niektórzy mogą się spodziewać dziwnych UA w statystykach. 
Oto moje pierwsze wrażenia związane z korzystaniem z tej przeglądarki.
No gdzie to jest?
Około pół godziny straciłem na poszukiwania odnośnika na stronie poświęconej Operze Mini™, żeby pobrać ją na komputer a następnie wgrać po kabelku na telefon. Niestety nie znalazłem. Trafiłem za to na informację, że instalacji można dokonać bezpośrednio na stronie http://mini.opera.com/ ze swojego telefonu. I znowu spotkało mnie rozczarowanie, gdyż mniej więcej po minucie ściągania appletu występował błąd i całą zabawę musiałem zaczynać od nowa (tu akurat wina leżała po stronie operatora GSM, ale i tak byłem wkurzony na OS). Za trzecim razem dałem sobie spokój i zacząłem się zastanawiać jak przechytrzyć system.
Korzystając z wynalazku User Agent Switcher zmieniłem sobie identyfikację na odpowiadającą mojej słuchawce i wszedłem na właściwą stronę pobierając tym razem dokument WAP, z którego wyłuskałem adres pliku .jad i dalej .jar.
Mam!
Po udanej instalacji (już przy pomocy kabelka) mogłem zacząć przygodę z mobilną przeglądarką Opera. Wprawdzie interfejs nie powala na kolana szatą graficzną, ale przecież nie na szacie nam zależy tylko na funkcjonalności. Ograniczenia nałożone przez producenta telefonu też miały sporo do powiedzenia w tej kwestii, tak więc nie bedę się rozwodził nad wyglądem.
Na początek dostajemy zestaw zakładek, z których jednak nie skorzystałem. Za to od razu postanowiłem sprawdzić jak to się ma mój jogger. Tym razem byłem mile zaskoczony, bo wszystko dało się odczytać, łącznie z moimi bannerkami.
Domyślna konfiguracja ujmuje trochę jakości pobieranych obrazków, ale dzięki temu zyskujemy na kosztach za GPRS.

Tniemy koszty
Żeby jeszcze obciąć koszty wyłączyłem w menu pobieranie obrazków. I tu natknąłem się na pierwszy zgrzyt — ostatnia opcja menu jest obcięta, gdyż jego przeglądanie odbywa się po polach zaznaczania (checkbox) a nie po tekście. 
Przyspieszamy
Bez obrazków trochę zwiększyła się prędkość pobierania stron z sieci, choć i tak trwa to niemiłosiernie długo. Trudno tu mieć pretensję do Opery Mini™. Jest to raczej wina modelu telefonu jak i środowiska Javy. Być może aktualizacja oprogramowania coś zmieni (obecnie mam 4.01).
Róża, ale z kolcami
I tu pojawia się drugi problem — obrazki są zastępowane pustą ramką. A gdzie atrybut alt? No właśnie. Mamy więc do wyboru — albo niższe opłaty i zgadywankę „co autor miał na myśli”, albo widzimy obrazki, ale płacimy więcej.
Dzięki Joggerowi zauważyłem jeszcze jedną rzecz — Opera Mini™ chyba nie do końca respektuje rozmiary obrazków nadane w tagu <img /> w atrybutach width i height. Widać to szczególnie w przypadku ikonek w komentarzach.
Nie wiedzieć czemu nie wyświetla się też obrazek z kodem do wpisania przy dodawaniu komentarzy.

Podsumowanie
Opera Mini™ jest obecnie chyba jedyną przyzwoitą przeglądarką na starsze telefony. Wprawdzie jest dostępny program wbudowany w telefon, jednak posiada on tylko obsługę WAP i jeśli chcemy przeglądać zwykłe strony to musimy się zaopatrzyć w coś bardziej konkretnego. Mobilna Opera wydaje się być dobrym wyborem.
Szkoda tylko, że nie da się „legalnie” ściągnąć tej wersji na komputer stacjonarny, tylko trzeba się męczyć ze ściąganiem przez GPRS, a to 1) kosztuje i 2) trwa trochę za długo. Może jak wyjdzie pełna wersja (ta obecna to beta) coś się zmieni.
I na koniec jeszcze kilka zdjęć.


