02 stycznia 2006, 22:04:26
Dentysta, czyli słowo o NFZ
Właśnie jestem po wizycie u dentysty. Jakoś przeżyłem. Poszedłem z nastawieniem, że wrócę lżejszy o jeden ząb i moje męczarnie się skończą. Wyszedłem jednak z wyżłobioną japą i zdrętwiałą połową twarzy. Do tego mam się postarać o panoramiczną fotkę swojej szczęki a dalej się zobaczy. Jest szansa, że mi pani dentystka wkręci śrubkę i założy koronkę.
A teraz będzie trochę politycznie. Otóż te pieprzone pierdzistołki jakiś czas temu zdecydowały, że NFZ pokryje koszty leczenia zębów do trójki włącznie. Reszta prywatnie. Z tego też powodu mam otwarty kredyt w gabinecie, który na chwilę obecną ma już wartość 70 PLN, a to dopiero początek. Do tego nie ma możliwości dopłaty do materiałów i jakbym chciał zamiast amalgamatu (czy jak się do diabelstwo nazywa) normalne białe wypełnienie, to też koszt całego leczenia pokrywam z własnej kieszeni.
Nosz, do ..... .....! A w NFZ to niby czyimi pieniędzmi dysponują? Ździercy, co miesiąc mi wyciągają z portfela konkretną kwotę (porównywalną z ratą za średniej wielkości domek) a ja mam iść prywatnie się leczyć, bo te kmioty tak sobie uchwalili? To może w ramach rewanżu proponuję wypłacać diety poselskie do trzeciego — a co tam, hojny jestem — do piątego rzędu miejsc w Sejmie. A reszta (p)osłów niech debatuje za darmo. Dorzucę jeszcze w geście dobrej woli po 1 litrze wody na głowę. Ciekawe, czy nadal im będzie tak wesoło. 
A wszelkie zabiegi stomatologiczne powinni mieć robione bez znieczulenia. No, najwyżej pod narkozą. Ruską.
To tyle na dzisiaj, bo właśnie mi się kończy działanie znieczulenia i muszę się przykuć do czegoś solidnego zanim rozniosę pół chaty.
PS: Czy wspominałem już, że bardzo nie lubię wizyt u stomatologa?
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Wszystkiego naj w Nowym Roku Następny wpis:
Nazwy domen

02 stycznia 2006 o 23:04:03
To teraz módl się, żeby liberały nie wprowadzili całkowicie płatnych kosztów leczenia - będzie jeszcze gorzej.
ragdoll powiedział(a):
03 stycznia 2006 o 05:35:02
"liberały" nie wprowadzą napewno. 1)bo nie są w rządzie (niestety) 2)bo do tego zmierza PiS
krystek powiedział(a):
04 stycznia 2006 o 12:49:27
Pc: Nie rozumiem takiego podejścia. Jak "liberały" wprowadziłyby "całkowicie płatne koszty leczenia", to yano wiedziałby ile i za co płaci.
W tej chwili, de facto, koszty leczenia są... całkiem płatne... "Liberały" znieśliby by przy okazji haracz na NFZ, więc ostatecznie, więcej pieniędzy zostałoby yano w kieszeni. Napisał przecież, że co miesiąz zabierają mu "konkretną kwotę", z czego żadnego pożytku nie ma.
No i chyba najważniejsza sprawa: prywatnemu lekarzowi zależałoby na yano.
bluE powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 01:47:58
Byłem u NFZ'owego dentysty.. już tam nie wrócę
(ale to nie przez NFZ 
Aneta powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 10:05:56
A kto ci powiedział, że NFZ pokryje do trójki ? Ja robiłam niedawno dwie jedynki ! STÓWA POSZŁA ! Takiego wała, a nie na NFZ ! Wszystko płatne.
Yano powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 11:41:26
Leczenie kanałowe w ramach umów z NFZ wykonuje się do trójki. Do tego zęba przysługuje nam też eleganckie białe wypełnienie. Inną kwestią jest jakość użytych materiałów i leków. Ja wolę dopłacić te 20zł za lepsze znieczulenie, niż martwić się, czy lekarz zdąży przed końcem.
A z punktu widzenia NFZ takie działanie jest jak najbardziej na rękę, bo obowiązek składkowy istnieje a ludzie i tak pójdą do prywatnego lekarza, bo kolejki, bo lepsze środki, bo mniejsza trauma itd. A pieniążki zostają w kasie. Np. na nowe mebelki do pokoju kierownika, czy atrakcyjniejszą premię.
Aneta powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 14:48:13
no tak, kanałowe ... a zwykłej dziurki popróchnicznej to nie zapchają niestety ... a 13 w piątek idę do trzeciej poprawki tego samego zęba ... może tym razem będę mieć więcej szczęścia !

06 stycznia 2006 o 23:54:43
Paweł Ciupak:
"Wielu ludzi, nie tylko tzw. "prostych", ale nawet uważających się za umysłowo wyrafinowanych zupełnie poważnie myśli, że obecny system finansowania ochrony zdrowia jest tańszy od prywatnego. A przecież każdy, kto kupował w życiu cokolwiek, powinien wiedzieć, że zakup bez pośredników jest tańszy, niż zakup przez pośredników. Jako nabywcy usługi medycznej, w obecnym systemie najpierw opłacamy pośredników, którzy, mówiąc nawiasem, pośrednictwo swoje wymuszają, a dopiero za to, co po wynagrodzeniu pośredników pozostanie, opłacamy koszty usługi medycznej i wynagrodzenia tych, którzy rzeczywiście ja nam wyświadczają. Gdybyśmy zatem usunęli pośredników, byłoby oczywiście taniej, a nie drożej. Dopóki jednak większość ludzi będzie uważała, że jest odwrotnie - pośrednicy będą na nas żerowali. [...]
Właściwie system finansowania ochrony zdrowia funkcjonowałby bez zarzutu, gdyby wyeliminować z niego pacjentów."
( http://biznes.interia.pl/news?inf=701068 )
Zrozumcie wreszcie to, że nie ma rzeczy darmowych.
07 stycznia 2006 o 10:46:12
@Nerf: Ubezpieczenia zdrowotne same w sobie nie są złe. To system działający (sic!) w Polsce jest do d*py. W takiej Nowej Zelandii (ZTCW) nie ma obowiązku płacenia do wspólnej państwowej kasy. Tylko że tam ludzie mają trochę inny poziom i sami dbają o to, żeby w razie wypadku nie zostać na lodzie i sami opłacają sobie ubezpieczenie. Ale to oni wybierają gdzie idą ich pieniądze. W Polsce ten system by nie zdał egzaminu, bo mamy zbyt małą świadomość konieczności takich ubezpieczeń. Jakbynie było obowiązku, to by 70% przestało płacić cokolwiek. I o ile z dentystą by sobie poradzili, to już jakakolwiek operacja doprowadziłaby ich do ruiny.
Ale i na to jest rozwiązanie. Wystarczy zostawić obowiązek ubezpieczeń, ale pozbyć się monopolu. Niech ludzie płacą, bo muszą, ale niech to właśnie oni decydują która instytucja będzie wypłacać ich świadczenia zdrowotne. Wtedy rzeczywiście pieniądz będzie szedł za pacjentem a i lekarze zaczną bardziej szanować pacjentów.
Utopia? Niekoniecznie. Z funduszami emerytalnymi jakoś sobie nasz kraj radzi. Owszem, nadal część zabiera państwo, ale pewna kwota idzie tam, gdzie myśmy wybrali. W końcowym rozrachunku wychodzi na plus dla nas, a nie dla urzędników. Podejrzewam, że podobny system miałby szansę powodzenia w służbie zdrowia.
07 stycznia 2006 o 23:57:41
Yano:
.
.
Tak, ale
1. Duża część być może rzeczywiście nie płaciłaby na ubezpieczenia, ale robiłaby tak dlatego, że wolałaby wydać pieniądze na coś innego. Znam np. przypadek kogoś, kto zwykle płaci na ZUS - ale gdy ma do wyboru: kupić coś dzieciom lub dać na ZUS, to kupuje dzieciom. Dlaczego mamy zabierać takim ludziom pieniądze, skoro w tych wypadkach płacenie przymusowej daniny ewidentnie nie leży w ich interesie?
2. Duża część ludzi pracuje obecnie w szarej strefie i wolą to od pracy pod "opieką" państwa, właśnie ze względu na brak obciążeń.
3. Być może siła przyzwyczajenia byłaby na tyle duża, że ludzie sami chcieliby zapewniać sobie ubezpieczenia. A poza tym obecna opieka w państwa w postaci przymuszania ludzi (jak dzieci) do tego, co dla nich dobre, powoduje, że ludzie przystosowują się do tej opieki i zanika w nich inicjatywa. Więc jeśli pisze się, że trzeba ludzi zmusić do ubezpieczania, bo sami teraz sobie tego nie zapewnią, to tym bardziej nie zrobią tego sami i w kilka pokoleń później, gdy to uzależnienie zostanie jeszcze bardziej utrwalone. A zatem to jakby droga w jedną stronę. Jeśli chcemy mieć społeczeństwo ludzi odpowiedzialnych, którzy są w stanie o siebie zadbać, to jedyną drogą do tego jest likwidacja państwa opiekuńczego. Lepiej zrobić to wcześniej niż później.
4. Jeśli ktoś uważa, że źle uczynię nie wykupując sobie ubezpieczenia, to ja oczywiście nie bronię mu zrobić tego za mnie. Ale za jego pieniądze, nie moje
5. Gdyby zlikwidować przymus ubezpieczeń, ludzie zaczęliby być bombardowani reklamami mówiącymi im, jak bardzo potrzebne jest im ubezpieczenie. Ludzie bezwolni (a tacy zapewne nie umieliby o siebie zadbać) pewnie by ich posłuchali. Poza tym ubezpieczenia zapewne by potaniały.
Oczywiście proponowane przez Ciebie rozwiązanie jest o lata świetlne lepsze od obecnego, choć nadal niewolnościowe. Ale i tak durnie z parlamentu dojdą do tego najwcześniej za kilkanaście lat
08 stycznia 2006 o 14:44:55
@Nerf: Dlatego napisałem, że obowiązek powinien zostać. Myślę, że jak ludzie będą mieli mozliwość wyboru to chętniej będą płacili (wiem, naiwny jestem) i szara strefa się zmniejszy. Obecnie jest tak, że ludzie widzą ile pieniędzy idzie na ZUS i jaki jest poziom świadczeń zdrowotnych i dlatego korzystniej dla nich jest uciec do szarej strefy, bo tam ich będzie stać na prywatne leczenie.
Całkowita likwidacja obowiżzkowego ubezpieczenia obecnie będzie skutkować tylko tym, że zmniejszy się nasze społeczeństwo. Bo ludzie (jak napisałeś) będą woleli kupić coś sobie czy dzieciom, niż płacić komuś za jakieś ubezpieczenie. Tylko jak potem się trafi wypadek, albo ktoś poważnie zachoruje to bez takiego ubezpieczenia będzie go tylko stać na dobicie a nie na leczenie. I dlatego właśnie wspomniałem o braku pewnej świadomości w społeczeństwie.
Amazonka18.blog.onet.pl powiedział(a):
12 lutego 2006 o 21:15:06
Niestety, przykry problem wizyty u dentysty mam przed sobą. Idę na leczenie prawie całej szczeki zębów pod pełną narkozą.
Zgroza.
Gdyby to wszystko tak cudnie działało, to nie bałabym się dentysty. Miałam może ze 4 lata, jak mi babsko z państwowego gabinetu wyrawało zęby, a później jeszcze usuwało korzenie, które się 'ułamały'. Zgroza. Mam uraz do tej pory.
Laberon powiedział(a):
23 lutego 2008 o 20:26:13
Właściwie-pomyślałem sobie-ludzie powinni się skrzyknąć i całkowicie zbojkotować ten parszywy „zarząd państwa” . W czyim imieniu tak naprawdę
oni zarządzają ? Biblia powiada: Jeśli ktoś jest wierny w małym będzie wierny także w dużym. To małe każdy widzi wokół siebie! To naprawdę małe szczególiki krzyczą !!! Stomatolog chce zarobić godziwie..Ja chćę zęby wyleczyć ale bez poczucia że mnie obrabowano..ZUS i NFOZ to 2 takie dziwne Krwiożercze instytucje które pasożytują na obywatelach a są na usługach Tegoż zarządu.
Marcinek powiedział(a):
23 lipca 2009 o 12:40:10
Dlaczego NFZ nie refunduje leczenia kanałowego zębów trzonowych ?
Dlaczego NFZ nie refunduje leczenia pod plombę światłoutwardzalną, przecież lekarz urzywa w obu przypadkach tego samego fotela, junitu, wierteł i innych narzędzi, tylko wypełnienie jest innego rodzaju.
Ile kosztuje średnia porcja wypełniacza na jeden ząb:
- z amalgamatu
- z materiału światłoutwardzalnego
- z kompozytów