Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

05 stycznia 2006, 21:15:55

Włochata pizzeria

Z racji braku pomysłu i ochoty na spędzanie popołudnia w kuchni postanowiliśmy zamówić pizzę. Wybór padł na sieć pizzerii Tino, która ma nawet przyzwoite ceny. Niestety, nie mieli mojej ulubionej przystawki w postaci chleba czosnkowego z serem i już powinienem zrezygnować z zakupów. Jednak się zdecydowaliśmy.

Po mniej więcej pół godziny zadzwonił kierowca z dostawą. Zapłaciłem (jak zwykle z górką circa 3 zł) i zabraliśmy się do jedzenia. Kiedy z 6 kawałków na tacce zostały tylko 3 ja w swoim znalazłem włos, który nie wyglądał atrakcyjnie. Zadzwoniłem więc do lokalu i złożyłem reklamację. Panienka zapewniła mnie, że w ciągu 40 minut kierowca dowiezie nową pizzę a starą (a raczej to co z niej zostało) mam oddać. Jakoś już nie miałem ochoty na cokolwiek z tego lokalu, ale niech tam im będzie.

W ciągu 30 minut przyjechał kierowca, ale zobaczywszy 2 i pół kawałka stwierdził, że on może zostawić nową pizzę tylko w przypadku zwrotu całej reklamowanej. Oddałem więc owłosione resztki i odesłałem gościa.

Ponownie zadzwoniłem do lokalu i podziękowałem za nieotrzymaną pizzę a także za wszelkie kolejne ich usługi. Na koniec dowiedziałem się, że kierowca podobno napiwku żadnego ode mnie nie dostał. Kłamca. Jeśli dodamy do tego obsługę sypiącą swoimi kudłami w przygotowywane potrawy, to ja rezygnuję.

A dla mieszkających w Poznaniu krótkie info: jeśli przyjdzie Wam do głowy zamówić coś w Pizzerii Tino na ul. Obornickiej (okolice Piątkowa), to dwa razy się zastanówcie, czy macie ochotę na ekstra dodatki spoza karty menu.

Poprzedni wpis:
Smród w szpitalu
Następny wpis:
Nadesłane

Ostatni odwiedzający:

Komentarze do notki Włochata pizzeria

  1. zgoda (jarek) powiedział(a):

    To ja już wolę zejść do sklepu i kupić słoik sosu + ryż...

  2. Krystek powiedział(a):

    Z tym napiwkiem to już naprawdę chamstwo...

  3. PablO powiedział(a):

    Co to pl.pregierz jest? ;]

  4. Paweł Ciupak powiedział(a):

    A to był jeden włos, czy więcej? Bo raczej przy jednym nie widzę większego sensu w narzekaniu...

  5. Yano powiedział(a):

    @Paweł: No wiesz… jeden, ale za to nie wyglądał ma włos z głowy. Pozostaje się łudzić, że kucharz miał krótkie kręcone…

    Zresztą — jeden czy tuzin to zawsze jest niehigieniczne. A jak kucharz po wyjściu z toalety rąk nie umyje, to też powiesz: „Na szczęście nie naszczał do sosu”? :P

    @PablO: po wejściach z Googla stwierdzam, że bardziej im zaszkodzę na swoim blogu niż na pl.pregierz. Mogę za jakiś czas umieścić statystyki ilu ich klientów zapoznało się z tym wpisem. ;)

  6. savek powiedział(a):

    Eh... :/ Nie ciekawie. Mieszkałem troszkę w Poznaniu, a że za pizzą wprost przepadam mój znak jakości "Q" kieruje dla pizzerni "La Scala". :) Tino będę się trzymał z daleka.

  7. mya537 powiedział(a):

    Fuuuuuj! W Gdańsku też mają oddział, ale skutecznie odebrałeś mi ochotę na konsumowanie w tym miejscu. Brrrrrr, never!

  8. Nerf powiedział(a):

    A ja chciałbym odradzić Pizza Hut - w Bydgoszczy podali mi Ice Tea w niedomytej szklance po piwie. W ogóle ich stosunek cena/jakość jest tragiczny.

  9. blueberry powiedział(a):

    czytając o czymś takim zaczynam jeszcze bardziej bać się bakterii...

  10. D4rky powiedział(a):

    w Bydgoszczy Tino nawet nie jest złe, ale mieli dwie poważne wpadki:
    1) zamówiłem pizzę przez internet, a po półtorej godziny wkurwiony zadzwoniłem dlaczego jeszcze nie ma, to się okazało, że internet odcięli. złożyłem więz zamówienie przez telefon, i czekałem kolejną godzinę, coraz bardziej poddenerwowany, a gdy już wychodziłem sobie do pizzeri, do łaskawie koleś przyszedł

    2) byłem diablo głodny, to na telefon się dowiedziałem, że mają duże zamówienie, i mnie obsłużą najwcześniej za godzinę

  11. serafin powiedział(a):

    Moze cebula byla... wlochata :P

  12. SirK powiedział(a):

    hmmm miałeś pecha – akurat jadam w tino dosyc często i wałśnie szperam po necie bo mi ich menu w domu wcięło – mi się nigdy nic takiego tam nie przytrafiło – a jadam własnie na Obornickiej. Moi znajomi też sobie ich chwala choc co do wpomnianych przez kogos czasów obsługi to faktycznie tam cienko z tym i jestem gtów uwierzyc w tą godzinę czekania. Z tego typu atrakcji – większośc poznaniaków o tym wie ale na wszelki wypadek…. NIE JEDZCIE W SPHINXIE – włos to małe piwo przy tym co tam w sosie mozna znaleźć. A obsługa też do bani. Pozdr

Zostaw komentarz

Komentarze nie mające związku z tematem wpisu mogą (ale nie muszą) zostać usunięte. Bezwzględnie będą usuwane komentarze obraźliwe, wulgarne czy reklamowe (także w stylu onet.blog).

W komentarzach możesz korzystać z Markdown.

yano is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.