05 stycznia 2006, 21:15:55
Włochata pizzeria
Z racji braku pomysłu i ochoty na spędzanie popołudnia w kuchni postanowiliśmy zamówić pizzę. Wybór padł na sieć pizzerii Tino, która ma nawet przyzwoite ceny. Niestety, nie mieli mojej ulubionej przystawki w postaci chleba czosnkowego z serem i już powinienem zrezygnować z zakupów. Jednak się zdecydowaliśmy.
Po mniej więcej pół godziny zadzwonił kierowca z dostawą. Zapłaciłem (jak zwykle z górką circa 3 zł) i zabraliśmy się do jedzenia. Kiedy z 6 kawałków na tacce zostały tylko 3 ja w swoim znalazłem włos, który nie wyglądał atrakcyjnie. Zadzwoniłem więc do lokalu i złożyłem reklamację. Panienka zapewniła mnie, że w ciągu 40 minut kierowca dowiezie nową pizzę a starą (a raczej to co z niej zostało) mam oddać. Jakoś już nie miałem ochoty na cokolwiek z tego lokalu, ale niech tam im będzie.
W ciągu 30 minut przyjechał kierowca, ale zobaczywszy 2 i pół kawałka stwierdził, że on może zostawić nową pizzę tylko w przypadku zwrotu całej reklamowanej. Oddałem więc owłosione resztki i odesłałem gościa.
Ponownie zadzwoniłem do lokalu i podziękowałem za nieotrzymaną pizzę a także za wszelkie kolejne ich usługi. Na koniec dowiedziałem się, że kierowca podobno napiwku żadnego ode mnie nie dostał. Kłamca. Jeśli dodamy do tego obsługę sypiącą swoimi kudłami w przygotowywane potrawy, to ja rezygnuję.
A dla mieszkających w Poznaniu krótkie info: jeśli przyjdzie Wam do głowy zamówić coś w Pizzerii Tino na ul. Obornickiej (okolice Piątkowa), to dwa razy się zastanówcie, czy macie ochotę na ekstra dodatki spoza karty menu.
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Smród w szpitalu Następny wpis:
Nadesłane

zgoda (jarek) powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 21:24:43
To ja już wolę zejść do sklepu i kupić słoik sosu + ryż...
05 stycznia 2006 o 21:28:14
Z tym napiwkiem to już naprawdę chamstwo...
PablO powiedział(a):
05 stycznia 2006 o 22:50:26
Co to pl.pregierz jest? ;]
05 stycznia 2006 o 22:50:39
A to był jeden włos, czy więcej? Bo raczej przy jednym nie widzę większego sensu w narzekaniu...
05 stycznia 2006 o 22:58:52
@Paweł: No wiesz… jeden, ale za to nie wyglądał ma włos z głowy. Pozostaje się łudzić, że kucharz miał krótkie kręcone…

Zresztą — jeden czy tuzin to zawsze jest niehigieniczne. A jak kucharz po wyjściu z toalety rąk nie umyje, to też powiesz: „Na szczęście nie naszczał do sosu”?
@PablO: po wejściach z Googla stwierdzam, że bardziej im zaszkodzę na swoim blogu niż na pl.pregierz. Mogę za jakiś czas umieścić statystyki ilu ich klientów zapoznało się z tym wpisem.
savek powiedział(a):
06 stycznia 2006 o 04:54:39
Eh... :/ Nie ciekawie. Mieszkałem troszkę w Poznaniu, a że za pizzą wprost przepadam mój znak jakości "Q" kieruje dla pizzerni "La Scala".
Tino będę się trzymał z daleka.
mya537 powiedział(a):
06 stycznia 2006 o 23:36:52
Fuuuuuj! W Gdańsku też mają oddział, ale skutecznie odebrałeś mi ochotę na konsumowanie w tym miejscu. Brrrrrr, never!
07 stycznia 2006 o 00:22:15
A ja chciałbym odradzić Pizza Hut - w Bydgoszczy podali mi Ice Tea w niedomytej szklance po piwie. W ogóle ich stosunek cena/jakość jest tragiczny.
blueberry powiedział(a):
07 stycznia 2006 o 19:06:17
czytając o czymś takim zaczynam jeszcze bardziej bać się bakterii...
D4rky powiedział(a):
08 stycznia 2006 o 19:27:18
w Bydgoszczy Tino nawet nie jest złe, ale mieli dwie poważne wpadki:
1) zamówiłem pizzę przez internet, a po półtorej godziny wkurwiony zadzwoniłem dlaczego jeszcze nie ma, to się okazało, że internet odcięli. złożyłem więz zamówienie przez telefon, i czekałem kolejną godzinę, coraz bardziej poddenerwowany, a gdy już wychodziłem sobie do pizzeri, do łaskawie koleś przyszedł
2) byłem diablo głodny, to na telefon się dowiedziałem, że mają duże zamówienie, i mnie obsłużą najwcześniej za godzinę
serafin powiedział(a):
30 stycznia 2006 o 15:46:08
Moze cebula byla... wlochata
SirK powiedział(a):
21 kwietnia 2007 o 16:49:06
hmmm miałeś pecha – akurat jadam w tino dosyc często i wałśnie szperam po necie bo mi ich menu w domu wcięło – mi się nigdy nic takiego tam nie przytrafiło – a jadam własnie na Obornickiej. Moi znajomi też sobie ich chwala choc co do wpomnianych przez kogos czasów obsługi to faktycznie tam cienko z tym i jestem gtów uwierzyc w tą godzinę czekania. Z tego typu atrakcji – większośc poznaniaków o tym wie ale na wszelki wypadek…. NIE JEDZCIE W SPHINXIE – włos to małe piwo przy tym co tam w sosie mozna znaleźć. A obsługa też do bani. Pozdr