07 lutego 2006, 23:23:52
Photoshop czy GIMP?
Na DI można przeczytać artykuł Linkusowi trzeba… Photoshopa poruszający dość wrażliwą (i drażliwą) kwestię różnic i podobieństw pomiędzy dwoma wymienionymi w tytule programami. Początkowo chciałem dopisać swoje 3 grosze, ale zbyt się rozrosły. Zaprezentuję więc swoje zdanie na ten temat w formie kolejnej notki. Wypada zaznaczyć, że jestem użytkownikiem aplikacji ze stajni Adobe od mniej więcej 9 lat.
Większość z Was doskonale wie czym jest Photoshop oraz GIMP. Ten drugi jest często wymieniany jako odpowiednik tego pierwszego na platformy linuksowe. Uważam takie porównanie za wysoce krzywdzące. I to zarówno dla jednej jak i drugiej strony. Czemu? Po pierwsze, osoba mająca jako takie obycie z PS będzie (zachęcona całą masą bywalców grup dyskusyjnych i różnej maści forów) upatrywać w GIMP-ie jego klona. Jest to oczywiście całkowicie błędne rozumowanie i ci, którzy takiego porównania dokonują robią GIMP-owi całkiem niedźwiedzią przysługę. Z drugiej strony, osoba obeznana z GIMP-em na pewno się pogubi w interfejsie Photoshopa i w mnogości opcji czy skrótów. Obie aplikacje kierują się zupełnie inna filozofią w rozwiązaniu tego pozornie prostego problemu — edycji zdjęć czy tworzenia grafiki.
Pozwolę sobie teraz zacytować kilka fragmentów wspomnianego artykułu i opatrzyć je moim osobistym komentarzem.
Poprosiłem kilku znajomych grafików o notowanie w czasie pracy jakich funkcji programu używają. Po analizie zebranych danych okazało się, że żadna z nich nie była dostępna wyłącznie w Photoshopie.
Nie chodzi to o to, czy dana funkcja jest w programie dostępna, czy nie. Ważniejszy jest prosty i intuicyjny do niej dostęp.
Do GIMPa może zniechęcać interfejs. Wielu osobom nie pasuje to, że każdy obrazek obrabia się w GIMPie w osobnym oknie. Trudno powiedzieć, czy jest to rzeczywiste gorsze rozwiązanie. Z całą pewnością ludzie wyszkoleni na Photoshopie nie są do tego przyzwyczajeni.
Wydaje mi się, że autor tych słów nie miał okazji popracować dłużej na platformie Mac, gdzie większość aplikacji posiada taki „przezroczysty” interfejs. Tam Photoshop też ma kilka okienek porozrzucanych na pulpicie. Jedynie menu programu jest jedno, wyświetlane na pasku zadań a nie jak w przypadku GIMP-a — każde okienko ma swój osobisty pasek.
Wiele funkcji GIMPa nie jest łatwo dostępnych przez menu. Niektóre z nich można uzyskać tylko za pomocą odpowiedniego skrótu klawiszowego. Dla osób znających program to żadna przeszkoda, ale osoby przyzwyczajone do PS - które po raz pierwszy stykają się z GIMPem - uznają to za utrudnienie, albo dochodzą do wniosku, że tych funkcji po prostu w programie nie ma.
Zachęcam autora do zapoznania się z zestawieniem skrótów dla PS. Praktycznie większość kombinacji klawiszy ma w PS przypisaną jakąś funkcję. Nie wiem czy jestem w stanie wymienić chociażby połowy z nich, ale nie wyobrażam sobie pracy w tym programie bez znajomości przynajmniej kilkudziesięciu. Śmiem twierdzić, że GIMP nie posiada tak rozbudowanej klawiszologii.
I właśnie to może się okazać barierą nie do pokonania dla użytkowników PS. Mając w małym palcu te kilkadziesiąt najczęściej używanych skrótów (na czele ze spacją, która ma bardzo pożyteczną funkcję w PS) możemy mieć trudności w ponownym sięganiu do menu programu w celu wykonania najprostrzych operacji.
Wiele osób krytykujących ten otwarty program opiera swoje spostrzeżenia na wersji 1.x. Wersja 2.0 jest o wiele bardziej zaawansowana, a 2.4 to już naprawdę ogromny skok do przodu.
Zgodzę się, że wersja 2.0 jest o niebo lepsza od 1.x. Mimo to GIMP nadal nie zaskarbił sobie mojego uznania. Przy okazji — skąd autor wykombinował wersję 2.4, kiedy na oficjalnym serwerze leży ledwie 2.3.6 oznaczona jako Development Release? Bo przecież zwykły użytkownik nie będzie kompilował wersji z CVS do celów podrasowania zdjęcia babci czy kotka… 
Korzystając z GIMPa użytkownik powinien mieć pod ręką jakąś instrukcję. GIMP nie jest Photoshopem - to inny program, którego trzeba się nauczyć praktycznie od nowa. Tymczasem traktowany jest z góry jak dokładny klon.
Po raz kolejny się zgodzę. Z jednym malutki wyjątkiem — do Photoshopa też potrzebna jest instrukcja. Albo dobry nauczyciel, który pokaże nam jak zacząć. Jednak uważam, że dla początkującego użytkownika interfejs PS jest o wiele bardziej przystępny i intuicyjny. Być może jest to subiektywne odczucie „starego wyjadacza”, ale z mojej obserwacji zachowań ludzi, ktorzy pierwszy raz zetknęli się z jedną i drugą aplikacją jasno wynika, że lepiej sobie radzą z Photoshopem.
Pozostaje jeszcze kwestia edukacji użytkowników. Najczęściej podręczniki do grafiki komputerowej, czy obróbki zdjęć to jednocześnie podręczniki do PS.
Najczęściej, choć nie zawsze. Wynika to z prostego faktu, że autorzy książek sięgają po najlepiej znaną sobie aplikację, którą zwykle jest Photoshop. A to z racji tego, że pewnie sami na nim pracują. Widać też, że użytkownicy GIMP-a nie widzą potrzeby pisania o nim książek wychodząc z założenia, że każdy może sobie poczytać samouczki w Internecie. Niestety nie przysparza to wielu nowych użytkowników.
Nadal jednak dziwi fakt, że ta darmowa (a to też istotne) alternatywa dla PS nie może się zaadaptować choćby wśród użytkowników domowych, którzy często wolą nabyć pirackiego PS, niż uczciwie pobrać z sieci darmowego GIMPa.
Chociażby właśnie dlatego, że firmy pracują na oprogramowaniu komercyjnym. Oczywiście pracodawca byłby zadowolony, gdyby nowy pracownik okazał się ekspertem w programie, do którego nie trzeba wykupywać drogiej licencji. Ale co ma zrobić pracownik, który przychodzi do studia, gdzie wszyscy pracują pod jednym programem, którego on akurat nie zna? Oczywiście nie pochwalam piractwa, ale w tym wypadku działa ono jak najbardziej na korzyść firmy Adobe — kto z Was, drodzy czytelnicy, uczył się obsługi Photoshopa na w pełni legalnej wersji? 
Pewien mój znajomy grafik ma na komputerze dwa systemy. Jak sam twierdzi: "potrzebuje Windowsa tylko do Photoshopa".
I to jest niestety prawda. Nie przekonują mnie komentarze, że PS świetnie działa pod WINE. PS serii CS ma dość duże wymagania sprzętowe i nie uśmiecha mi się zużywanie części zasobów na tryb emulacji. Pomijam już drobny fakt, że kupując PS w jakimkolwiek pakiecie dostajemy potężny zbiór narzędzi współpracujących ze sobą, a taka współpraca nie jest możliwa w emulowanym środowisku. Poza tym przypomina to trochę niesławną kratkę w samochodach osobowych rejestrowanych na firmę jako dostawcze.
Czy więc GIMP ma szanse na dogonienie produktu Adobe?
Nie. Dlatego, że (jak napisałem na początku) GIMP nie powstał jako klon Photoshopa, ale jako samodzielna aplikacja realizująca określony cel. To już nie jest OpenOffice naśladujący pakiet Microsoftu. Jest to alternatywa dla innych tego typu aplikacji, z których oprócz Photoshopa można wymienić też Corel Photo Paint, czy (do niedawna) Paint Shop Pro.
Odwieczna walka pomiedzy zwolennikami obu aplikacji przypomina inne tego typu: „Windows czy Linux?”, „Vim czy emacs?” itd. I tak samo jak tam, nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, który z dwóch rywalizujących programów jest lepszy. Każdy musi sam ocenić, gdzie czuje się lepiej. Czy bardziej mu odpowiada wielookienkowe środowisko otwartego GIMP-a, czy woli przebogate skróty i mnogość samouczków do komercyjnego Photoshopa.
Na koniec mała sugestia — jeśli jeszcze nie miałeś do czynienia z żadną z omawianych tu aplikacji i stoisz przed dylematem co wybrać, powiem wprost: GIMP. Jest to naprawdę dobry program i do zdecydowanej większości domowych zastosowań wystarczy. A przede wszystkim jest darmowy. Jeśli sięgniesz po Photoshopa i przyzwyczaisz się do jego filozofi działania bardzo trudno Ci będzie się potem przesiąść na jakąkolwiek inną aplikację. Natomiast jeśli zamierzasz z zabawy w grafika uczynić w przyszłości źródło swoich dochodów, to Photoshop jest wg mnie lepszym rozwiązaniem. Niestety musisz liczyć się wtedy z dość sporym wydatkiem rzędu 3-4 tys. złotych na początek albo ryzykować z wersją piracką. Jednak jeśli zdobędziesz wprawę w posługiwaniu się PS-em a na dodatek będziesz potrafił wykorzystać w pełni jego możliwości, to gwarantuję, że z głodu nie umrzesz a i będzie Cię stać na kolejne wersje. 
Tagi: gimp grafika photoshop
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
This feed is not valid! Następny wpis:
Naciągnąć szpital, czyli o służbie zdrowia słów kilka

08 lutego 2006 o 03:19:28
Wiesz jak nauczyłem się Photoshopa? Otworzyłem www.photoshop101.com i zrobiłem parę setek tutoriali pod rząd. Chciałem umieć i któreś tam wakacje poszły na naukę. Pokaż mi teraz strony z tutkami do GIMPa występujące w takiej masie, mnogości i liczbie i jakości na dodatek.
Michał Górny powiedział(a):
08 lutego 2006 o 06:25:42
> Bo przecież zwykły użytkownik nie będzie kompilował wersji z CVS do celów podrasowania zdjęcia babci czy kotka…
Na Fedorę 2.3 jest już dostępne w repozytoriach - nie trzeba kompilować q:.
dominik powiedział(a):
10 lutego 2006 o 19:45:18
wiesz, ja używam do prostszych prac gimpshopa (dla sportu), który ma zaimplementowane sporo skrótów z Photoshopa. Polecam takie rozwiązanie tym, którzy z takich czy innych przyczyn chcą/muszą przesiąść się na GIMPa. Do "czystego" GIMPa nigdy nie udało mi się przyzwyczaić. To nie oznacza, że jest gorszy. To oznacza li tylko, że ja jestem leniwy. Ach link do gimpshopa: http://plasticbugs.com/index.php?p=241
wariat powiedział(a):
26 lutego 2006 o 04:34:55
> kto z Was, drodzy czytelnicy, uczył się obsługi Photoshopa na w pełni legalnej wersji?

Ja
A co do Gimpa ... pracuje mi sie w nim coraz lepiej. Dlaczego? Bo zeby wlaczyc PS musze przyniesc i odpalic laptop z windowsami, czesto pozniej jeszce podpiac pod niego monitor. Zaczalem po malu (tak z lenistwa) probowac w Gimpie ... i daje sie. Niektorych narzedzi brakuje, niektore dzialaja co najmniej dziwnie, ale da sie ... Inna sprawa ze ja jestem razcej uparte bydle
Darek powiedział(a):
21 marca 2006 o 12:58:39
Jest też jeszcze inna ważna okoliczność przemawiająca za
Photoshopem : można wszystko obrabiać hurtowo i korzystając z
akcji, gdzie można predefiniować najczęstsze ustawienia, co przy dużej ilości zdjęć do obróbki pozwala nam nie tracić
czasu na ustawienia wszystkiego w GIMPIE od nowa przy każdym następnym zdjęciu.GIMP jest dobry tylko wtedy gdy obrabiamy 1 zdjęcie na dzień.
dżila powiedział(a):
02 października 2006 o 19:26:22
hej nie amcie jakiejs stronki z instrukcja do photoshopa ??
photoshop jest trudny a ja poczatkujaca jestem//..
ToomeK powiedział(a):
03 października 2006 o 21:20:15
"Riddle powiedział(a):
"
08 lutego 2006 o 03:19:28
Wiesz jak nauczyłem się Photoshopa? Otworzyłem www.photoshop101.com i zrobiłem parę setek tutoriali pod rząd. Chciałem umieć i któreś tam wakacje poszły na naukę. Pokaż mi teraz strony z tutkami do GIMPa występujące w takiej masie, mnogości i liczbie i jakości na dodatek.
To chyba nie wina GIMP'a tylko tego, że jest on mniej rozpowszechniony.
LVS powiedział(a):
16 października 2006 o 08:45:49
Nie bierzecie jeszcze jednego pod uwagę. Tego mianowicie, że GIMP jest robiony przez zapaleńców i jest za darmo. Nie stoi za nim bogata firma. Ktoś go kleci za friko i wcale nie jest to produkt pokroju Painta spod Windowsów, tylko ciut lepszy. Spróbujcie wpierw zrobić kawał dobrej roboty za darmo. Szybko zrozumiecie jaką trzeba mieć do tego motywację. 100 razy większą niż robienie czegoś za porządną kasę. Nie mówię oczywiście, że GIMP jest lepszy od Photoshopa ale jak na darmową aplikację jest aż nadto porządny. To trzeba docenić. Pozdrawiam.
16 października 2006 o 09:05:08
Zaraz, to dlatego, że za darmo, to mam przymykać oczy na jego niedoskonałości? Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, ze jest to aplikacja tworzona przez zapaleńców i porównywanie jej do aplikacji komercyjnych, za którymi stoi sztab dobrze opłacanych specjalistów jest nieporozumieniem. Ale to właśnie ci zapaleńcy usilnie próbują wmówić całemu światu, że GIMP jest lepszy albo co najmniej porównywalny do PS.
Proponuję jeszcze raz przeczytać (ze zrozumieniem) podsumowanie, które zrobiłem w ostatnim akapicie: jeśli nie znasz żadnej aplikacji wybierz GIMP-a – taniej, a do Twoich potrzeb zupełnie wystarczy. Prawdopodobnie i tak nie wykorzystasz wszystkich jego funkcji.
Alic powiedział(a):
31 grudnia 2006 o 10:53:03
bardzo potrzebuje pomocy w Photoshopie. Potrafie zrobic tak jakies bajery i inne pierdoly, ale czasem juz mi brakuje sil chce sobie zrobic szablon na bloga taki jaki jest na tym blogu: www.pirackie-zamieszanie.mylog.pl/ ale nie potrafie jesli moge to prosze o kontakt na moim blogu…dzieki:*
Livio powiedział(a):
19 maja 2007 o 12:33:10
GIMP nie ma 2 funkcji, niezbędnych mi do życia:
21 maja 2007 o 23:41:49
GIMP posiada te funkcje ale nie jako blending options, które są szalenie wygodne, tylko jako filtry, którym do wygody zdecydowanie trochę brakuje. Ale taki np. Corel PhotoPaint posiada oddzielne narzędzie do rzucania cienia, które swojego czasu dało mi się mocno we znaki, zanim doszła przesyłka z Wimala, a jedynym dostępnym narzędziem graficznym był właśnie pakiet Corela. Cóż, kwestia przyzwyczajenia.
Arghanti powiedział(a):
12 lutego 2008 o 13:54:11
Do Yano:
Chlopie, czy ty kiedykolwiek posiedziales z tydzien nad Gimpem? Piszesz ze porownywanie go do photoshopa jest nietaktowne. Sproboj cos zrobiz, a zobaczysz, ze jedynym ograniczeniem bedzie wyobraznia. Z tego co widze, to twoj sposob myslenia jest utarty wg schematu: darmowe to szajs.
pompa powiedział(a):
16 lutego 2008 o 19:46:22
Nie wiem ludzie, co wy macie do gimpa. Według mnie to świetny program. A PS wcale nie jest lepszy. Gdyby 2 grafików się zmierzyło nikt by nie wygrał. Ten co wymiata w PS jest dobry i ten co wymiata w Gimp też
stevard powiedział(a):
10 października 2008 o 10:41:38
Ja uwazam ze w gimpie mozna robic to samo co w ps.Do gimpa mozna pobrac script fu ktore imituja np. blending options .Moze jest to mniej wygodne niz w ps .Z nauka ps mialem trudnosci ale efekty po paru dniach byly ciekawe z gimpem bylo inaczej na poczatku umialem juz robic ciekawe zeczy potem jak posciagalem scrip fu to efekty wychodzily lepsz niz w ps.Mocna strona gimpa jest to ze jest darmowy .Jaki poczatkujacy grafik wyda 2.500 na ps cs3.
Agneta powiedział(a):
29 października 2008 o 13:29:51
w gimpie siedze już ladnych parę lat i nie wyobrażam sobie pracy bez tego programu.
Próbowałam uczyć sie równiez PSa, ale do dzisiaj w tym programie umiem tylko… wykadrować
Nie jestem zwolenniczką porównywania Gimpa do PSa i odwrotnie, oraz irytują mnie takie porównywania, bo jestem tego zdania, że kazdy pracuje na tym na czym pracuje mu sie najlepiej.
Ola powiedział(a):
01 marca 2009 o 15:58:10
Arghanti powiedział(a):
12 lutego 2008 o 13:54:11
Do Yano:
Chlopie, czy ty kiedykolwiek posiedziales z tydzien nad Gimpem? Piszesz ze porownywanie go do photoshopa jest nietaktowne. Sproboj cos zrobiz, a zobaczysz, ze jedynym ograniczeniem bedzie wyobraznia. Z tego co widze, to twoj sposob myslenia jest utarty wg schematu: darmowe to szajs.
Zgadzam się z Tobą w 100%
Ja jeszcze niedawno uzywałam photoshopa, ale zaczął mi się zacinać co doprowadzało mnie do szału przeszłam na gimpa i jestem zadowolona. Większość osób uważą, że Gimp to gó...no bo jest darmowy i nie tak saławny jak photoshop, ale tak nie jest, gimp ma te same funkcje co AP
Yano powiedział(a):
02 marca 2009 o 12:14:57
Zadajcie sobie trud przeczytania ze zrozumieniem treści wpisu, komentowanego artykułu jak również komentarzy.
The Bit powiedział(a):
26 listopada 2009 o 12:53:28
Prace z Gimp 2.6.6 zaczełem, od strony http://www.gimpuj.info.
343 tutoriale do Gimpa.
fu powiedział(a):
04 lutego 2010 o 18:39:52
Moim zdaniem, początkujący powinien zacząć od gimpa (podkreślam - to jest moje zdanie). Ubogość w niektóre opcje, które PS ma, skłania do myślenia kreatywnego i radzenia sobie w inny sposób, oraz uczy prostoty projektów (np. szablony na stronę). Nie mówię, że zaczynając od PS nie nauczymy się tego, ale z własnego doświadczenia wiem, że PS to jest kombajn dla profesjonalistów. Nigdy w PS nie udało mi się zrobić czegoś ciekawego, a po paru dniach siedzenia w Gimpie, zrobiłem szablon, który zebrał pozytywne opinie.
.::UBUNTONAUTA::. powiedział(a):
14 lipca 2010 o 18:15:03
Nie przekonują mnie komentarze, że PS świetnie działa pod WINE. PS serii CS ma dość duże wymagania sprzętowe i nie uśmiecha mi się zużywanie części zasobów na tryb emulacji.
Nie zgodzę się z tą częscią artykułu, bo jak sama nazwa mówi Wine Is Not Emulator (Wine nie jest emulatorem) więc nie ma strat w wydajności przy uruchamianiu aplikacji z Windows na WINE. Chociaż nie przy każdej aplikacji się ta zasada sprawdza, jedna może działać wolniej a druga szybciej niż na Windowsie.