Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

20 marca 2006, 01:08:24

Zawistna Vista

Windows Vista — kolejna wschodząca gwiazda na firmamencie systemów operacyjnych. Po wielu przeczytanych artykułach wychwalających możliwości systemu przyszedł czas na osobiste zapoznanie się z jedną z ostatnich wersji.

Choć jestem osobą raczej lubiącą nowinki to przyznam, że dość długo zwlekałem z podjęciem wyzwania o kryptonimie Longhorn. W końcu dojrzałem i zrobiłem mały porządek na dyskach aby wygospodarować trochę wolnego miejsca na nowe dziecko Microsoftu. I tu po raz pierwszy zostałem nieprzyjemnie przyhamowany przez wymagania — min. 8GB wolnego miejsca na partycji. Przecież tyle to zajmuje pełna instalacja popularnej dystrybucji linuksa wraz z wszelkimi pakietami dostępnymi na płycie, w skład których wchodzą różnej maści pakiety biurowe, graficzne i programistyczne! Nic to, przeniosłem resztę zalegających na partycji plików w bezpieczne miejsce i przystąpiłem do instalacji.

Instalacja

Sama instalacja przebiegła bez większych problemów. I bez zbędnych pytań. Osoby lubiące mieć kontrolę nad procesem instalacji nie znajdą tam niczego wartego uwagi. Ot, podstawowe: wybór partycji (z prostym interfejsem do zarządzania) i parę innych drobiazgów. Zastanawiam się tylko po jaką cholerę nazywają ten tryb zaawansowanym (domyślnie ustawionego trybu prostego nie wybierałem w trosce o zawartość dysków). Nawet nie ma możliwości wyboru aplikacji instalowanych wraz z systemem. Fakt, jest tego tak mało, że nie było by z czego rezygnować. Zresztą ten etap instalacji został już porzucony przy okazji Windows XP.

Po kilku (dosłownie) kliknięciach instalator przechodzi do kopiowania plików i właściwej instalacji. Trwało to u mnie coś ponad 40 minut — dokładnie nie jestem w stanie stwierdzić, gdyż w tym czasie zająłem się innymi sprawami.

Pierwszy start

Zanim przejdziemy do pracy w nowym systemie jesteśmy zobowiązani do utworzenia nazwy użytkownika (administratora) i jego hasła. Później dowiedziałem się, że użytkownik „Administrator” jest już standardowo utworzony, jednak zagadką pozostaje jego hasło (w XP hasło administratora ustawiało się samemu podczas instalacji a dopiero później konta innych użytkowników). Możemy też sobie ustawić tapetę pulpitu (sic!) i już po ponownym uruchomieniu cieszyć się nowym systemem. A wygląda on całkiem ładnie i (cokolwiek piszą inni na ten temat) estetycznie. (Przypomnę tylko, ze podobne głosy oburzenia podniosły się po przedstawieniu światu Windows XP.) Na moim systemie (P4 2,26GHz, 1,5GB RAM) system pracował w miarę stabilnie, choć jednak zauważalnie wolniej niż XP. Zapewne winnym tu pozostaje domyślny temat. I choć na próżno było u mnie szukać półprzezroczystych obramowań okienek (widocznie za kiepska karta graficzna ;) ), to jednak wyłączenie wizualizacji wniosło kilka dodatkowych procentów do wydajności.

Wrażenia z konfiguracji

Tu już jest gorzej niż źle. Widać twórcy postanowili, że Windows Vista będzie systemem dla kompletnych idiotów. Próba chociażby skonfigurowania karty sieciowej zajęła mi ładnych kilka minut. W tym czasie zdążyłem się kilkakrotnie dowiedzieć, że nie posiadam WiFi, nie mam dostępu do sieci (właśnie dlatego chcę dostać się do konfiguracji!) a także tego, że domyślnie instalowany jest protokół IPv6, którego za żadne skarby nie mogłem odinstalować. Oczywiście wszystko było okraszone kolejnymi pytaniami o zezwolenie na uruchomienie danej aplikacji czy biblioteki. Jak już udało mi się skonfigurować dostęp do sieci, okazało się, że o ile adres z DHCP dostałem to już dziwnym trafem DNS nie działa. Co dziwne — ping na adres 10.0.0.1 (router) śmigał w obie strony ale już próba połączenia z routerem przez przeglądarkę kończyła się wiecznie ładującą się stroną (po 15 minutach nadal czekałem na odpowiedź routera).

Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że programiści MS uważają użytkowników za idiotów jest całkowite pozbawienie praw administracyjnych administratora systemu. Bo jak inaczej nazwać wyświetlanie administratorowi komunikatu, że ma on prawo jedynie do wglądu w ustawienia zabezpieczeń? Niestety, mimo kilku różnych podejść, pliki z katalogu Windows pozostały poza moim zasięgiem. Ciekawe, że zamiast poprawić bezpieczeństwo systemu i popracować nad skutecznym narzędziem przeciwko kolejnym tabunom wirusów, specjaliści z Microsoftu postanowili ograniczyć prawa administratora systemu. Cóż, przyzwyczaili ludzi, że domyślnie pracuje się na koncie z uprawnieniami administracyjnymi to teraz próbują to odkręcić. Chcieli dobrze, wyszło jak zwykle.

Następną rzeczą, która potrafi wyprowadzić z równowagi są wszelkie diagnostyczne gówna (tak, właśnie tak je zacząłem nazywać od pierwszego ich pojawienia się na ekranie), próbujące za wszelką cenę znaleźć rozwiązanie właśnie napotkanego problemu. Brak połączenia? Windows diagnozuje czemu. Zawiesiła się aplikacja? Windows diagnozuje. Zabiłeś zawieszoną aplikację, żeby oszczędzić diagnozowania? A czemu? Zdiagnozujmy. I tak w kółko, do usranego zamknięcia komputera. Zresztą tu też nie jest różowo, bo musiałem w końcu skorzystać z magicznego przycisku RESET na obudowie, kiedy po kilku minutach system nadal wisiał na ekranie z czystą tapetą. Ale nawet wtedy, zamiast standardowego wyboru pomiędzy XP a Vistą ujrzałem menu z jedną opcją służące zapewne zdiagnozowaniu czemuż to system nie został poprawnie zamknięty. Na szczęście został wspaniałomyślnie udostępniony klawisz ESC, który dokonał kolejnego restartu komputera i wreszcie mogłem powrócić do starego systemu, znaczy XP.

Zabawki

To, co zdecydowanie różni się od poprzednich wersji Windows, to zupełnie nowe gry. ;) W ramach odreagowania postanowiłem zagrać w Pasjansa i w Pająka, które to wyglądają na napisane zupełnie od nowa. Pasjans zlicza nasze wszystkie sukcesy i porażki, oferuje nieco inne zakończenie i w ogóle jest bardziej cukierkowy. Podobnie Pająk. Mam wrażenie, że podniesiony został też poziom trudności, bo w XP jestem w stanie rozegrać kilkadziesiąt partii bez jednej przegranej, a tu dopiero za 5 (Pasjans) i 3 (Pająk) razem udało mi się wygrać. Do tego dodano jeszcze parę innych gier (m.in. Szachy), którymi już się nie zdążyłem pobawić.

Zamiast podsumowania

Na podsumowanie trochę za wcześnie, gdyż zamierzam jeszcze wrócić do tematu Visty. Muszę tylko wcześniej zapoznać się z artykułami na temat i dowiedzieć się jak ominąć idiotyczne zabezpieczenia, które czekają na administratora podczas pracy z systemem. Naprawdę o wiele łatwiej mi było przejść z Windows 98 na XP. To już podczas pierwszego zetknięcia z Linuksem czy MacOS-em byłem w stanie zrobić więcej niż podczas tej kilkugodzinnej sesji z nową osłoną dobrze mi znanego systemu.

Mam niejasne przeświadczenie, że główny nacisk położony został na wygląd zewnętrzny systemu i na próbę (nieudolną) poprawienia bezpieczeństwa, przez co bardzo straciła użyteczność i łatwość konfiguracji. Oczywiście to tylko βeta, ale nie sądzę, żeby wiele się miało zmienić do czasu wydania pełnej wersji.

Natomiast jeśli Vista wyjdzie już jako pełnoprawny system i nadal będzie trzeba poświęcić kilka dni ciężkiej pracy na przywrócenie normalnej jego funkcjonalności, to nie wróżę jej szybkiego rozwoju. Choć oczywiście mogę się mylić.


Ostatni odwiedzający:

Komentarze do notki Zawistna Vista

  1. Splash powiedział(a):

    Jeżeli CI mulił, a masz 1,5 gb ramu, to co mam powiedzieć np. ja z 512 i 60% reszty polskiego spoleczenstwa komputerowego ktore pewnie tez nie dysponuje pamiecią wiekszą niz 1 gb. Te wymagania to jedna wielka przesada. Nie rozumiem sensu robienia jakiegoś przenikania okien, itd. System winien być jak Linux (funkcjonalny) i Windows 98 (czyli w miare logiczny). Jakkolwiek jedno drugiemu może w pewnym stopniu przeczyć, wierze jednak, że istnieje idealny środek na moje wymagania. Marzy mi się system, który wyglądałby jak XP, byłby bezpieczny jak linux, szybki jak ferrari, banalny w obsłudze jak długopis... xD

  2. Yano powiedział(a):

    @Splash: „Tak to tylko w Erze” ;D
    Style zawsze można wyłączyć, ale nie o to chodzi, żeby kastrować system z funkcjonalności (choćby polegającej na ładnym wyglądzie). Zresztą vistowe bajery bazują AFAIK głównie na wydajności karty graficznej, co też jest przegięciem. Kto to słyszał, żeby system (SYSTEM!) wymagał najnowszej karty za 1,5 tys. PLN?!
    Jednak nie w tym jest problem. Najbardziej drażni traktowanie użytkownika jak debila, który tylko po to siada do komputera, żeby wpuścić tam stado trojanów, wirusów i innych robali. Administrator komputera został zdegradowany do roli zwykłego użytkownika z możliwością instalacji oprogramowania i dostępem do paru aplikacji więcej. Jak znam życie, to pierwszy lepszy vista-wirus będzie miał większe uprawnienia i do jego usunięcia konieczna będzie zapewne wymiana dysków. TO jest dopiero chore!

  3. Azrael Nightwalker powiedział(a):

    Splash: Mac OS X

    Yano:
    "Najbardziej drażni traktowanie użytkownika jak debila, który tylko po to siada do komputera, żeby wpuścić tam stado trojanów, wirusów i innych robali."
    Ale niestety w bardzo wielu przypadkach tak właśnie z tym userem jest. Wg mnie to co jest mogłoby zostać jako wersja Home a to o czym ty marzysz (wywalenie przeszkadzajek) powinno być w wersji Professional/Workstation/Admin's Edition/whatever

    Ja Visty próbować nie mam zamiaru. Na moim nowym laptopie mam tylko 1GB RAMu :P

  4. Sir_Iwan powiedział(a):

    >Na moim nowym laptopie mam tylko 1GB RAMu
    Z pewną nieśmiałością nadmienię, że mam 128... W szkole sobie potestuję. ;-)

    >Wg mnie to co jest mogłoby zostać jako wersja Home a to o czym ty marzysz (wywalenie przeszkadzajek) powinno być w wersji Professional/Workstation/Admin's Edition/whatever
    Tylko jak sobie user wpuści te robale i przyjedzie do niego serwisant to ciekaw jestem jak te robale wyrzuci.
    Ale w sumie zawsze mamy format c:

  5. Yano powiedział(a):

    @Azrael: Administrator z definicji powinien mieć pełne uprawnienia. Nauczyli matołków, że pracuje się na podwyższonych uprawnieniach, to teraz mają wiodącą pozycję na liście podatnych na ataki systemów. Całkiem sporo infekcji udało by się uniknąć, gdyby użytkownik był rzeczywiście użytkownikiem a nie administratorem. Tylko co z tego, jak w XP uprawnienia użytkownika nie pozwalają nawet na proste operacje w systemie, a alternatywą w Home jest konto z pełnymi uprawnieniami? Windows to namiastka systemu, zabawka, która z definicji nie powinna być wypuszczana nigdy dalej niż sieć lokalna.

  6. Splash powiedział(a):

    Ja powiem tak. Używam konta ograniczonego od roku i nie narzekam :). Najprostsze personalizacje da się zrobić z tego konta. Jeśli mam zamiar grzebać w bebechach klikam WIN+L i jestem praktycznie w roocie ;p. Nadmienię także, że od roku nie miałem ANI JEDNEGO wirusa ani nawet szpiegowskiego cookies (to już blokada cookies w firefoxie -> komu chce, umożliwiam nastawianie ciastek). Do tego antywirus, firewall, dzienny update, windows defender, spybot, cotygodniowy skan, Steganos Trace Destructor, troche inwencji. Nie chce nic mówić, ale czasem mój system kojarzy mi się z twierdzą.

  7. Azrael Nightwalker powiedział(a):

    "antywirus, firewall, dzienny update, windows defender, spybot, cotygodniowy skan, Steganos Trace Destructor"
    Na szczęście ja niczego takiego nie potrzebuję i o wirusach mogę w moim Ubuntu zapomnieć :>

  8. Yano powiedział(a):

    @Splash: no wlaśnie - trochę za dużo tego dodatkowego softu, który ma jedynie zapewnić bezpieczeństwo pracy. Update robię nie częściej niż raz w miesiącu - biuletyny bezpieczeństwa wychodzą zwykle w drugi wtorek (czy środę) miesiąca, nad bezpieczeństwem łącza czuwa firewall (ale nie ten wbudowany) a ochronę p-vir zapewnia antywirus (obecnie Norton od Googla, ale na dniach wylatuje za przepuszczenie trojana i aktualizacje raz w tygodniu a nie codzienne. Cotygodniowy skan jest bez sensu, jeśli system jest na bieżąco chroniony a ja nie łażę po różowych czy h4x0rskich serwisach. Zresztą dobrze skonfigurowany Firefox i umiejętność czytania i logicznego myślenia skutecznie zabezpiecza przed wszelkiej maści robakami. Nie instaluję wszystkiego co mi wpadnie w łapy tylko pracuję na kilku-kilkunastu sprawdzonych już programach.
    Nie przesadzajmy - komputer ma służyć mi (do pracy i do rozrywki) a nie ja jemu, instalując coraz to nowe zabezpieczenia i co chwila sprawdzając, czy czasem nie ma nowych dziur i łatek na nie.

    @Azrael: Wszystko fajnie, ale linux nadal nie nadaje się do wszystkiego (brak softu). Owszem, na codzień i do większości zadań jest wprost idealny, ale praca na niektórych aplikacjach pod wine jest jak oglądanie TV przez okno na odbiorniku sąsiadów. Po drugie - nie uwierzę, że linux ostałby się bez wirusów, gdyby jego popularność sięgnęła przynajmniej 1/3 tego co ma teraz Windows.

  9. Splash powiedział(a):

    No tak, ale jest pewien istotny problem/fakt (jakkolwiek by to mozna nazwac). Z biegiem czasu się od tego uzależniłem i traktuje to na równi ze sprzątaniem pokoju... ;p I - co najgorsze - sprawia mi to przyjemność. Dlatego na linuxie czuje się conajmniej dziwnie. ;p

  10. Azrael Nightwalker powiedział(a):

    "Po drugie - nie uwierzę, że linux ostałby się bez wirusów, gdyby jego popularność sięgnęła przynajmniej 1/3 tego co ma teraz Windows."
    Owszem, wirusy by istniały ale gówno by mu zrobiły bo domyślnie w Uniksach każdy pracuje na koncie użytkownika nieuprzywilejowanego. Więc wirus mógłby najwyżej skasować twoje katalogi ale całego systemu nie dałby rady ruszyć.

  11. Yano powiedział(a):

    No właśnie o to chodzi. Na linuksie nikt praktycznie nie pracuje na prawach roota. Nikt nie narzeka na brak uprawnień i na jakoś mocno ograniczoną funkcjonalność. A na Windows? Wejdź do pierwszego lepszego domu i sprawdź uprawnienia — na bank wszyscy będą administratorami.
    Poza tym linux grzecznie prosi o podanie hasła jeśli program wymaga większych uprawnień. Windows po chamsku wywali błąd i nic nie zrobisz.
    W Vista jest w menu dodana jakaś nowa opcja, która (jak mi się wydaje) ma służyć do uruchamiania aplikacji na podniesionych uprawnieniach (Run elevated), ale co z tego jak nadal są pliki, które system broni przede mną, żebym czasem tam czegoś nie podmienił albo nie usunął.

  12. chłopczyk powiedział(a):

    A ile rzeczywiście zajmuje katalog systemowy Visty na dysku ?

  13. Mleczarz powiedział(a):

    @Sir_Iwan:
    "Ale w sumie zawsze mamy format c:"
    Już widzę, jak uruchomia ci się kolejne narzędzie do diagnozowania problemu...

  14. Yano powiedział(a):

    Sam katalog Windows zajmuje 5,9 GB. Do tego Vista tworzy jakiś katalog build (2,3 GB). Program Files zajmuje 378 MB, ProgramData (?) — 166 MB, InstalledRepository — 156 MB i parę innych.
    W Vista zrezygnowano też z trzymania profilów w katalogu „Documents and Settings”, który jest teraz jedynie linkiem (w celu wstecznej zgodności zapewne). Profile są trzymane teraz w katalogu Users. Doszedł też katalog boot.

    Doliczmy też, że przy wymaganiach Visty co do pamięci obecne są jeszcze pagefile.sys (1,8 GB) oraz hiberfil.sys (1,5 GB w moim przypadku).

  15. D4rky powiedział(a):

    prawie jak linux :p
    repo, boot, skad ja to znam ...

  16. luo powiedział(a):

    Cholera jasna :P Mam 2 GB DDR2, 80 GB na dysku odłogiem, Viste na DVD, działającego XP, ciekawość i termin: 25 kwietnia wydane ma być SUSE 10.1

    moje hobby to krytykowanie MS* ]:-> ale, żeby krytykować najpierw trzeba poznać produkt :) warto czy nie?...

  17. Yano powiedział(a):

    @D4rky: prawie – robi wielką różnicę ;)

  18. kuba powiedział(a):

    moim zdaniem Vista nie jest az tak wymagajaca u mnie pracuje na P 450 i 360 Ram ale co do 1Gb pam i wysokiego procka to nie prawda

  19. Yano powiedział(a):

    Na P450 (tuszę, że chodzi tu o Pentium II/III i procesor 450MHz) to nawet XP miało opory. Oczywiście przy domyślnych ustawieniach, bo po pozbyciu się wszelkich graficznych „ulepszeń” chodziło całkiem znośnie, a niektóre aplikacje nawet minimalnie szybciej niż pod Windows 98. Być może wyłączenie w Windows Vista wszelkich graficznych upiększeń i procesów dbających np. o naszą legalność :P też przełoży się na jego wydajność na słabszych komputerach. Powstaje pytanie jak taki system na tak wolnej maszynie będzie się zachowywał za ½ roku.

    Inna sprawa, że nie widzę sensu tego owczego pędu za nowościami wśród ludzi mających nieco słabsze maszyny. Owszem, w celu sprawdzenia, przetestowania itp. ale do codziennej pracy? Do tego Vista już dała się poznać β-testerom nie tylko jako system odbierający prawa użytkownikowi, ale także mocno nadwyrężający jego prywatność. Tak więc dopóki nie powstaną narzędzia odpowiednio zmniejszające zakusy Visty na moje prywatne dane, ten system nie ma szans współistnienia na moim komputerze, choć DVD z instalacją i papier z numerem rejestracyjnym znajdują się u mnie całkiem legalnie. :)

  20. Robert Stuczynski - Noise powiedział(a):

    > hiberfil.sys (1,5 GB w moim przypadku).

    To akurat zawsze mozesz wylaczyc jesli nie uzwyasz

  21. sofo powiedział(a):

    Mam lapciaka z dual core 2.2 i 4gb pamieci i vista dziala ok. Ale jest ona strasznie syfiasta, a najgorsze sa te blokady administracyjne
    .

  22. Grzegorz powiedział(a):

    Kupiłem do firmy omyłkowo Windows Vista Home Basic – co mogę powiedzieć o tym systemie, to że jest to jedna wielka porażka. W domu mam Vista Ultimate i chodzi zarąbiście (co prawda 2 GB ramu),ale na 1 GB też chodzi fajnie, aczkolwiek wracając do Home Basic, to tylu niebieskich ekranów, błędów przy uruchomieniu Firefox’a, który dotychczas uruchamiał się normalnie, kasowaniu danych np. gadu-gadu, czy nawet problem z uruchomieniem systemowego programu do poczty to już lekka przesada. Wczoraj napisałem o problemach, do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. Jeżeli tylko się uda, chcę wymienić to gówno na xp’ka, ewentualnie dopłace i kupie Vista Ultimate, bo naprawde nie mogę pracować. Wczoraj np. 2 dni pracy przeszły do lamusa… wina -> nagle Firefox, Total Commander i kilka innych programów wywaliło błąd. Po ponownym uruchomieniu komputera było ok, ale firefox też po jakimś czasie wywalił błąd – co najlepsze, internet explorer śmiga ….. a on do szczęścia mi jest niepotrzebny – bo tylko denerwuje. Czyżby Microsoft stosował praktyki monopolowe :D:D:D Nie kupujcie Vista Home !! Nie polecam !!

  23. anka powiedział(a):

    to ma ktos haslo administratora bo nie moge sformatowac dysku

  24. Radek powiedział(a):

    Jesli chodzi o DNS to generalnie z tego co zauwazylem, to Vista domyslnie ma wlaczona obsluge IPv6. Jesli sie to wylaczy w Wlasciwosciach Polaczenia Lokalnego, wszystko dziala. Wczesniej dzialal tylko ping do routera i do internetu po numerach IP np. ping 212.77.100.101 (www.wp.pl). teraz dziala rowniez z nazwa strony ping www.wp.pl.

    Pozdrawiam, Radek

Zostaw komentarz

Komentarze nie mające związku z tematem wpisu mogą (ale nie muszą) zostać usunięte. Bezwzględnie będą usuwane komentarze obraźliwe, wulgarne czy reklamowe (także w stylu onet.blog).

W komentarzach możesz korzystać z Markdown.

yano is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.