Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

30 maja 2006, 13:52:26

Zatrudnię…

Wpis na 0. poziomie

Nie, nie szukam nikogo do pracy. Za to jestem na etapie szukania stałego zajęcia dającego przyzwoite warunki bytowania mnie i mojej rodzinie. Z tego powodu przeglądam masy ofert i ogłoszeń. Z racji moich zainteresowań i dotychczasowej pracy są to głównie oferty z rynku IT, a w szczególności związane z Internetem. Jednak nie o tym chciałem napisać a o tendencji pracodawców do szukania ludzi od wszystkiego.

Chwilę temu dostałem ofertę pracy na stanowisku projektanta stron WWW. Oferta jak każda inna: ciekawa praca, nowoczesny projekt, możliwość dalszego awansu i podnoszenia kwalifikacji. Czyli sztampowy tekst wklejany do każdego ogłoszenia – czy to na kierownika czy na sprzątaczkę. Natomiast wymagania… No, tu już jest pole do popisu. Pozwolę sobie zacytować fragment:

  • wykształcenie wyższe (mile widziane plastyczne, poligraficzne),
  • znajomość programów Adobe Photoshop, Illustrator, InDesign itp.,
  • bardzo dobrej znajomości Flash i AS2,
  • znajomość HTML i JavaScript,
  • znajomość PHP lub ASP,
  • wskazana wiedza w zakresie fotoskładu itd.

Jak na zwykłego projektanta, to wymagania są dość wygórowane. Bo niby po co facetowi od grafiki znajomość HTML, JavaScript, PHP czy ASP? Po jaką cholerę gość od serwisów internetowych ma się znać na fotoskładzie czy poligrafii? Zgodzę się, że osoba projektująca strony powinna mieć jakąś podstawową wiedzę z zakresu HTML, a przede wszystkim znać jego ograniczenia. Jasnym jest, że pisząc w PHP musimy znać HTML w stopniu większym niż podstawowy. Ale do licha, nie wymagajmy, by taka osoba była chodzącą encyklopedią! Z doświadczenia wiem, że jak ktoś wie wszystko, to gówno wie. A jeśli już się trafi jakiś geniusz, to ma takie stanowisko pracy, że nie musi szukać innego, albo nikogo nie stać na jego usługi.

Dlatego apeluję do pracodawców o odrobinę rozsądku. Czy jak szukacie kierowcy, to ma on być automatycznie mechanikiem, elektrykiem i wulkanizatorem? Czy sprzątaczka w Waszej firmie jest magistrem chemii, technikiem odpadów i serwisem odkurzaczy? Więc dlaczego tak szerokiej wiedzy wymagacie od projektanta? grafika? kodera?

Internet już jakiś czas temu przestał być dziedziną jednego człowieka. Nastąpiła specjalizacja w zakresie grafiki, kodu (zarówno po stronie klienta jak i po stronie serwera), baz danych czy ostatnio nawet dostępności. Ba! Nawet grafików możemy podzielić na tych od Photoshopa i tych od Flasha.

Grafik powinien dobrze się dogadywać z człowiekiem od HTML-a (clientside), ten – z kimś od serverside (np. PHP, ASP) itd. W zależności od wielkości projektu, można do tego łańcucha podpiąć jeszcze specjalistę od baz danych. W ten sposób powstaje zespół, w którym każdy ma swoje miejsce i zajmuje się swoim kawałkiem roboty nie tracąc czasu na zastanawianie się nad innymi rzeczami.

Tak więc oceńcie swoje potrzeby, bo może się okazać, że zlecenie zadania firmie zewnętrznej i przeszkolenie jednego czy dwóch pracowników w zakresie obsługi systemu do zarządzania treścią (CMS) będzie dla firmy o wiele lepsze niż zatrudnianie pełnoetatowego człowieka-orkiestry. Natomiast jeśli profilem Waszej działalności ma być właśnie Internet, to może jednak lepiej będzie stworzyć zgrany zespół, niż zdawać się na kogoś, kto zna wszystko, ale po łebkach?

19 maja 2006, 22:39:20

Zakazany kod

Wpis na 0. poziomie

Jak można przeczytać na portalu Gazety.pl: Senatorowie PiS i LPR chcą zakazać „Kodu da Vinci”. W uzasadnieniu podają, że autorzy filmu bazując na ludzkiej niewiedzy „świadomie atakują chrześcijaństwo i wszelkie świętości”. A ja się zapytam: gdzie byli ci dwaj panowie, kiedy książka znikała z półek szybciej niż przysłowiowe świeże bułeczki? Jakoś wtedy nikt larum nie podnosił. A gdzie są ci, którzy mieli się zająć edukacją wiernych? Dlaczego ci wierni nie potrafią odpowiedzieć prawidłowo na najprostsze pytania dotyczące ich religii? Gdyby ci, którzy zostali powołani do nauczania zajęli się tym, czym powinni, to nie było by matołków przyjmujących fikcję Browna jako prawdę objawioną.

Co do filmu: chętni i tak go zobaczą. Najwyżej nabiją kieszeń bazarowym piratom. A politycy niech się zajmą ważniejszymi sprawami (jak nie wiedzą czym, to chętnie podsunę kilka pomysłów) a nie decydowaniem co naród ma oglądać a czego nie.

(Aż strach pomyśleć co się będzie działo, jak ktoś wpadnie na pomysł ekranizacji „Aniołów i demonów” – tam o wiele ciekawsze rzeczy Brown powypisywał. ;) )

17 maja 2006, 11:39:08

Borg-Gadu

Wpis na 0. poziomie

Już chyba większość z Was wie, że firma Gadu-Gadu lekko podrasowała regulamin korzystania z ich produktu. Jednak nie każdy wie, że może nieświadomie ten regulamin złamać.

W 11 punkcie regulaminu możemy przeczytać:

[...]Operator zastrzega, że użytkownik nie jest uprawniony do korzystania z usług komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikowania się poprzez komunikator Gadu-Gadu z użytkownikami innego komunikatora internetowego (...)

Czyli jeśli korzystamy z jedynego słusznego programu i rozmawiamy z osobą, która korzysta z protokołu GG przy pomocy. np. Mirandy stajemy również przed groźbą usunięcia konta. Ale to jeszcze nie wszystko, bo dalej w tym samym zdaniu czytamy:

(...) ani też nie jest uprawniony do korzystania z tych usług w taki sposób, że będąc jednocześnie użytkownikiem innego komunikatora internetowego będzie korzystał z usług komunikatora Gadu-Gadu poprzez swój Numer Użytkownika komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikacji z innymi Użytkownikami komunikatora Gadu-Gadu realizowanej w ramach infrastruktury, w tym oprogramowania takiego innego komunikatora tj. poprzez korzystanie z oprogramowania innego komunikatora.

Z tego bełkotliwego fragmentu można wysnuć wniosek, że użytkownik Gadu-Gadu nie może być jednocześnie użytkownikiem innego komunikatora.

Tak więc stoimy przed wyborem: albo zrezygnujemy z Jabbera, ICQ czy Tlenu na rzecz GG albo złamiemy regulamin GG i zabiorą nam numerek.

Teraz czekam, aż operatorzy telekomunikacyjni wprowadzą w swoich regulaminach zapis zabraniający korzystania z telefonów niezakupionych u autoryzowanego przedstawiciela oraz posiadania numerów w innych sieciach.

Aktualizacja:

Zwracam uwagę, że w regulaminie jest mowa o "komunikatorze Gadu-Gadu" i "usługach komunikatora Gadu-Gadu". Nie ma natomiast definicji komunikatora oraz jego usług.

Komunikatorem przyjęło się nazywać program służący do komunikacji (analogicznie jak telefon), więc "usługi komunikatora" to nic innego jak jego funkcje. Program korzysta z protokołu (tak samo jak telefon korzysta z sieci danego operatora), o którym w regulaminie nie ma ani słowa.

Warto także nadmienić, że multikomunikatory (takie jak Miranda czy Konnekt) nie posiadają własnej infrastruktury służącej do komunikacji ale wykorzystują do tego celu inne protokoły.

Podsumowując: obecny regulamin jest OKDR. Pełno w nim niedomówień i niejasności. Nie może być więc podstawą do usunięcia konta użytkownika.

06 maja 2006, 23:36:42

Cenzura w reklamie

Wpis na 0. poziomie

Za Onet.pl.

Rzecznik praw dziecka, pani Ewa Sowińska, domaga się cenzurowania reklam puszczanych przed seansami kinowymi czy podczas programów TV. Oczywiście już podniosły się głosy, że jest to ograniczanie wolności, inkwizycja czy inne równie chwytne ostatnio slogany. Tylko żaden z krzykaczy nie pomyślał, że reklama horroru tuż przed lub tuż po dobranocce nie dotrze do zainteresowanego filmem widza. Dotrze do dziecka, z którym później rodzice spędzą pół nocy tłumacząc, że to tylko zły sen.

Uważam, że reklamy emitowane w okolicach jakiegoś filmu czy programu powinny być dostosowane do grupy wiekowej, która się w tym czasie przed ekranem znajduje. Pomijam już kwestię samych spotów, skierowanych do dzieci – kolorowych i cieszących oko niedoświadczonego i nieodpornego na matactwa marketoidów małego człowieka. Reklamy coraz częściej epatują seksem czy przemocą i nkt nie liczy sie z tym, że dzieci nie do końca rozumieją zawarty w nich przekaz. Maluchy nie widzą analogii w spychaniu kogoś z dachu do gaszenia pragnienia, czy przyjemności ze współżycia do powtórki udanej akcji w meczu.

yano's jog is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.