19 maja 2006, 22:39:20
Zakazany kod
Jak można przeczytać na portalu Gazety.pl: Senatorowie PiS i LPR chcą zakazać „Kodu da Vinci”. W uzasadnieniu podają, że autorzy filmu bazując na ludzkiej niewiedzy „świadomie atakują chrześcijaństwo i wszelkie świętości”. A ja się zapytam: gdzie byli ci dwaj panowie, kiedy książka znikała z półek szybciej niż przysłowiowe świeże bułeczki? Jakoś wtedy nikt larum nie podnosił. A gdzie są ci, którzy mieli się zająć edukacją wiernych? Dlaczego ci wierni nie potrafią odpowiedzieć prawidłowo na najprostsze pytania dotyczące ich religii? Gdyby ci, którzy zostali powołani do nauczania zajęli się tym, czym powinni, to nie było by matołków przyjmujących fikcję Browna jako prawdę objawioną.
Co do filmu: chętni i tak go zobaczą. Najwyżej nabiją kieszeń bazarowym piratom. A politycy niech się zajmą ważniejszymi sprawami (jak nie wiedzą czym, to chętnie podsunę kilka pomysłów) a nie decydowaniem co naród ma oglądać a czego nie.
(Aż strach pomyśleć co się będzie działo, jak ktoś wpadnie na pomysł ekranizacji „Aniołów i demonów” – tam o wiele ciekawsze rzeczy Brown powypisywał.
)
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Borg-Gadu Następny wpis:
Zatrudnię…

19 maja 2006 o 22:51:56
Ciekawe czy np. Mistrz i Małgorzata też trafi na listę dzieł zakazanych... albo Dziady (jakby nie patrzeć, są tam elementy pogańskiego kultu)... ;-)
19 maja 2006 o 22:53:22
Ojej... wiesz na czym by to się skończyło???
Dzieciaki by się biły po kątach o nielegalny egzemplarz "Dziadów" :-D Wieszcz zostałby wtedy w pełni doceniony ROTFL
19 maja 2006 o 22:55:06
Dobrze że Matrix-a nie zakazali, toż to istny bunt przeciw systemowi.
19 maja 2006 o 23:19:26
Najgorsze jest to, że oni faktycznie mogą wprowadzić zakaz. Wystarczy, że jeden toruński piernik się wypowie negatywnie a nasi politycy na wyprzódki popędzą spełniać jego wolę. Trzeba się jednak czym prędzej do kina wybrać, choć film jest ponoć mniej niż przeciętny.
20 maja 2006 o 10:48:34
No właśnie — mniej niż przeciętny, a wybrać się trzeba… ;-)
Co do książki, to pewnie po prostu nasi politycy nie mają czasu na takie głupoty jak przeczytanie książki, a trailer filmu trwa zwykle mniej niż 3 minuty. ;-)
20 maja 2006 o 11:21:26
Dokładnie – też odnoszę wrażenie, że nasi politycy do książek zaglądają rzadziej niż przeciętny Polak. A ja mam wyrzuty sumienia, że nie udaje mi się przeczytać przynajmniej jednej tygodniowo.
22 maja 2006 o 23:31:50
Ja mam kłopoty ze znalezieniem czasu na przeczytanie Linux Magazine a wy mi tu z książkami wyskakujecie ;P