04 lipca 2006, 21:43:43
Zrozumieć reklamę
Zdaję sobie sprawę, że tym wpisem kręcę sznur na swoją szyję, ale czytając, jakie rzeczy koledzy uzewnętrzniają na swoich blogach postanowiłem się nie przejmować.
Przed dalszą lekturą proponuję zapoznać się z kolekcją grafik reklamowych nowej Opery.
Marcoos już wcześniej zauważył, że 9. wersja Opery, oprócz nieszczęsnych widżetów (wybaczcie, ale to słowo tak samo kłuje mnie w oczy jak „dżojstik” czy „kartridż”), posiada też nowe twarze reklamowe. Po wcześniejszym Opera Rangers z lekkim dystansem podchodzę do akcji promocyjnych Opery. Tak i tym razem nie przypadła mi ona do gustu.
Jakoś nie przemawiają do mnie te wytapirowane lale, zerkające w lusterko, czy aby koafiura dobrze leży, tudzież pazurki nie stępiły się przy klawiaturze. Również nieogolony facecik w czerwonym obcisłym wdzianku z różańcem na szyi budzi we mnie mieszane emocje. Podobnie bliżej nieokreślonej płci osobnik stylizowany „na matriksa”. Mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie zrozumieć, co specjaliści od marketingu chcieli nam przekazać. Przeglądarka dla wszystkich? Od prezesa począwszy, poprzez sekretarki, na magazynierze skończywszy? Może ktoś wyjaśni?…
Powiecie zaraz, żem uprzedzony. Że jakby to była kampania Firefoksa, to bym zachwalał ją pod niebiosa. No to Was rozczaruję, bo poprzednie reklamy „ognistego” (te z hasłami „Feel…”, „See…” i „Taste the difference”) także mi się nie podobały. Jedynie kilka amatorskich filmów nadesłanych na niedawny konkurs było wg mnie na tyle dobrych, że zasługiwały na jakąś uwagę.
Zapewne dowiem się też, że nie jestem „targetem” (takie modne słówko nadużywane przez speców od reklamy) i dlatego kampanie reklamowe Opery do mnie nie trafiają. No cóż, trudno. Przyzwyczaiłem się już, że w większości reklam widzę zupełnie co innego, niż było to w zamierzeniach ich twórców.
Tagi: krytyka opera reklama
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Atak spamu Następny wpis:
Box model, czyli o rozmiarach pudełka słów kilka

04 lipca 2006 o 23:35:19
Mnie się podobają te najprostsze "przyciski" (bez żadnych facjat, tudzież innych postaci na nich). Proste jest piękne.
05 lipca 2006 o 00:17:14
A nie lepiej siedzieć cicho - jak konkurencja będzie miała brzydkie reklamy, to tym lepiej dla Mozilla Foundation. Pochwalić, a nie krytykować.
quiris powiedział(a):
05 lipca 2006 o 08:20:05
Yano, pamiętaj: „twoja sieć, twój wybór”
nunio powiedział(a):
05 lipca 2006 o 10:05:12
Wracajac do "zrozumienia". Na pewno zauwazyles, ze kazda z postaci ma 2 rozne wizerunki. Szczegolnie polecam klikniecie zdjecia goscia o imieniu Kyle: http://www.opera.com/users/monica/
fabian powiedział(a):
05 lipca 2006 o 10:20:01
"że w większości reklam widzę zupełnie co innego, niż było to w zamierzeniach ich twórców."
Freud by cos powiedzial!! oj tak..
Pan Leśniczy powiedział(a):
05 lipca 2006 o 10:59:01
Opera Man był najlepszy, i taki na czasie (homoniewiadomo).
05 lipca 2006 o 11:32:33
@quiris: akurat ten slogan uważam za dobry, choć lepszy był ten o najszybszej przeglądarce. Z tą małą różnicą, że ja dokonałem trochę innego wyboru. I nadal to jest „moja sieć”.
@nunio: shame on me, bo jakoś nie wpadłem, żeby wejść na stronę główną Opery – zwykle buszuję po podstronach i ominęła mnie ta flashowa animacja.
@fabian: w zdecydowanej większości przypadków widzę antyreklamę produktu, jak np. w jednej z reklam TPSA, gdzie dziewczynie skończył się limit transferu po tym, jak jej chłopak swój teledysk podesłał i w efekcie musiał koncertować pod oknem.
Ale żeby zaraz budzić z martwych Freuda?
quiris powiedział(a):
05 lipca 2006 o 12:17:08
<blockquote>Z tą małą różnicą, że ja dokonałem trochę innego wyboru. I nadal to jest „moja sieć”.</blockquote>No właśnie :) Bądź więc zdrów
marcin powiedział(a):
05 lipca 2006 o 15:15:57
Huh, on ma na szyi PRAWDZIWY różaniec.
Meaglin powiedział(a):
05 lipca 2006 o 16:25:01
>>Powiecie zaraz, żem uprzedzony.

Nie, te nowe grafiki promocjne są do bani. A z firefoxa to wheee! rządzi
Jurgi/Tristesse/Atari8.Info powiedział(a):
06 lipca 2006 o 13:17:51
A ja tam nawet nie wiem, kto/co reklamuje Operę. Używam jej i kropka, jakoś nie odczułem potrzeby wyszukiwać promocyjnych lal, a sieć przeglądam z wyłączoną grafiką…
06 lipca 2006 o 13:20:30
Jurgi: To może powinieneś Linksa używać?