Wpis na 0. poziomie
Użytkownicy pewnej bezpłatnej przeglądarki o zamkniętym kodzie wprost uwielbiają grzebać się w jej ustawieniach. Edytują pliki konfiguracyjne, wymieniają się doświadczeniami na forach i blogach, udostępniają swoje konfiguracje itp. To dobrze – od tego jest społeczność, żeby sobie pomagała wzajemnie.
Ale czemuż to ci sami użytkownicy narzekają praktycznie przy każdej okazji, że Firefox jest zły, ma skopany menedżer pobierania, zwalone to, spieprzone tamto, a na sugestię, że większość rzeczy można zmienić w menu, about:config czy w pewnych sytuacjach zainstalować określone rozszerzenie kręcą nosem, że to za trudne, kłopotliwe i w ogóle jak można kazać komuś grzebać gdzieś w opcjach?
Czy to zwykła niechęć, czy już hipokryzja? Panowie (i panie) – opanujcie się trochę.
Wpis „inspirowany” „twórczą” dyskusją w komentarzach pod artykułem Pomysły na Firefoksa 3 w serwisie DobreProgramy.pl.
PS: Pisząc „użytkownicy” nie mam na myśli ścisłej społeczności, do której zaliczają się ludzie znający się na rzeczy i zachowujący w miarę neutralny punkt widzenia. Swoje zdanie na ten temat dość szczegółowo wyraziłem rok temu we wpisie »Wysypka« i pod tym względem nic się praktycznie nie zmieniło, więc proszę nie imputować mi wrzucania obu grup użytkowników do jednego wora.