23 marca 2007, 10:08:43
Specjaliści od SEO na celowniku PiS
Nie od dziś wiadomo, że po wpisaniu w Google pewnych pejoratywnych określeń można trafić na strony znanych polityków. Internauci „mszczą” się w ten sposób na nich już od kilku lat. Jednak dopiero teraz sprawą zainteresowały się władze. Na poważnie.
Oczywiście obrażanie głowy państwa jest karalne. Przekonał się o tym pewien jegomość, który po „eliksirze odwagi” wykrzyczał, co myśli na temat obecnej władzy. I jakkolwiek nie pochwalam tego typu przejawów szczerości, to obserwując poczynania polityków sam mam czasem ochotę wykrzyczeć co nieco bez przebierania w słowach. I zapewne nie tylko ja. Zastanawiam się jednak, w jaki sposób min. Ziobro chce dotrzeć do wszystkich odpowiedzialnych za wypozycjonowanie strony prezydenta. Przecież tu nie chodzi o jedną osobę, która narozrabiała po pijaku ale o całe rzesze internautów zamieszczających odpowiednie odnośniki na swoich stronach, forach itd. A może, idąc za przykładem naszych zachodnich sąsiadów, będziemy mieli kolejny – tym razem własny – proces przeciwko wyszukiwarce Google?
Tagi: google polityka seo
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Edytuj filmy w Photoshopie! Następny wpis:
Ściągnij Fakty!

marcoos powiedział(a):
23 marca 2007 o 10:55:09
Hubert H. miał proces, ciekawe, czy Tadeusz R. też będzie miał za „szambo”.
A właśnie, może po prostu czas na <a href=„http://www.prezydent.pl”>szambo</a>?
Mallignus powiedział(a):
24 marca 2007 o 00:08:29
To jest chore, te całe ściganie. Wychodzę z założenia, że mam prawo uważać kogoś za skończonego idiotę, ba mam prawo ten swój pogląd głosić. Tak samo jak sam mam prawo być kretynem i nikt mi tego nie może zabronić! (A czy ktoś mi uwierzy, to już zależy od poziomu wykształcenia obywateli i odporności na manipulację. Ale oczywiście dużo łatwiej ZAKAZAĆ niż UŚWIADAMIAĆ). Po takich tekstach naprawdę mam ochotę wykrzyczeć, że jedyny dobry system polityczny to po prostu anarchia.