14 czerwca 2007, 17:47:45
Sejmowe gadu-gadu
Tak mnie naszło po przeczytaniu planów twórcy GG:
— Panie Marszałku. Wysoka Izbo. Orginał tej wiadomości znajduje się w Anglii a przytaczam go tu dla Waszego szczęścia. Pochodzi on z Wenezueli, a napisał go Sead Anton Grał. Obszedł już świat 9 razy.
[…]
Marian Kędzierzawy z Pcimia Dolnego trafił szóstkę w Lotto, ale zgubił kupon, bo nie przekazał tej wiadomości dalej. Roman Burecki słyszał wiadomość, ale nazwał ją głupotą i po 9 dniach zmarł. Koniecznie powiedzcie o tym swoim znajomym!
Nie, osobiście nic nie mam do pana Foltyna, ale znając generację GG już się boję fali łańcuszków nakłaniających do głosowania na „partię gadu-gadu”. Dostaję średnio kilka do kilkunastu tego typu bzdur dziennie od potencjalnego „róShoFFegO” elektoratu i lekko przeraża mnie perspektywa, że ten motłoch wstanie od komputera i pójdzie do urn.
Obym jednak był złym prorokiem. A Panu Łukaszowi życzę przede wszystkim dużo zdrowego rozsądku (jakoś sporo ludzi go traci po wejściu na ścieżkę polityczną) oraz wytrwałości.
Tagi: gadu-gadu lewica partia polityka
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Jesteś cwelem i złodziejem? Następny wpis:
Powrót Atlantisa

Michał Górny powiedział(a):
14 czerwca 2007 o 18:00:52
> Dostaję średnio kilka do kilkunastu tego typu bzdur dziennie
Jak Ty to robisz? < ;.
14 czerwca 2007 o 18:21:54
Używa GG i ma dużo koleżanek
14 czerwca 2007 o 20:30:49
Ja nie dostaję prawie wcale.
14 czerwca 2007 o 20:31:47
Bo Ty masz samych kolegów.
pawel powiedział(a):
14 czerwca 2007 o 22:00:30
Zobacz jego program – tam już nie ma czego tracić jeśli mówimy o zdrowym rozsądku. Już śladu po nim nawet nie ma.
14 czerwca 2007 o 22:34:07
Przyznam, że programowi (temu politycznemu) się nie przyglądałem. Ale jeśli już na starcie ludzie mają tego typu wątpliwości (Paweł Wimmer też się negatywnie wypowiedział) to faktycznie jest się czego obawiać. W to, że przekroczy próg wyborczy raczej nie wierzę. Gdyby wystąpił jako głos ludzi związanych z Internetem (z odpowiednio dopasowanym programem oczywiście) to jego szanse byłyby pewnie większe.
Co do moich przygód z GG: moja lista jest dość hermetyczna i bardzo rzadko pojawiają się tam nowe osoby. Ponadto cały czas mam status »niewidoczny«. Ustawienie statusu »dostępny« kilka dni temu poskutkowało kilkunastoma chętnymi osobami do rozmowy w ciągu 3-4 godzin. Jedynym wyjaśnieniem może być tu niski numer, który otrzymałem kilka dni po transformacji SMS Express w GG.