07 marca 2008, 12:41:39
Pcim się burzy zamiast skorzystać z okazji
Pcim jest oburzony reklamą banku BZWBK, gdzie John Cleese rzekomo ośmiesza miejscowość słowami "My aunt is from Pcim" (pol. "Moja ciotka jest z Pcimia").
"Nie pozwolę, aby ktoś robił cyrk z naszej miejscowości" - grzmi wójt miasta, Daniel Obajtek. Niestety, w tej sprawie jedyną osobą, która robi cyrk jest właśnie wójt, nie widzący dalej niż czubek własnego nosa.
Ze względu na dość specyficznie brzmiącą nazwę, Pcim jest w naszym kraju często wspominany jako synonim bliżej nieokreślonej miejscowości (tudzież wioski). "Jechać do Pcimia" oznacza tyle co wybrać się do jakiejś małej mieściny gdzieś w szerokim kraju. Zapewne dlatego twórcy użyli tej nazwy w swojej reklamie.
Niestety, zamiast skorzystać z faktu (ciotka słynnego Monty Pythona mieszka właśnie u nas!) i wypromować miasto na fali popularności reklamy z Johnem Cleesem w roli głównej, władze miasta wolą obrazić się na cały świat i pogłębić wrażenie zaściankowości. A wystarczyło wypuścić chwytne hasło nawiązujące do wypowiedzi komika i mamy piękną promocję tego zapewne malowniczego zakątka naszego pięknego kraju. Ot, chociażby proste "Odwiedź ciocię w Pcimiu" - krótkie, wdzięczne i niewątpliwie dźwięczne zdanie umieszczone na billboardzie z pewnością przyciągnie uwagę a i być może turystów.
Ale po co wysilać szare komórki. Przecież znacznie prościej jest ponarzekać. To akurat potrafimy najlepiej.
Tagi: bzwbk john cleese monty python pcim reklama
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
“Jožin z bažin”, czyli jeszcze o prawie autorskim Następny wpis:
Nasza-klasa - dziecinada i spamerstwo.

Slawek powiedział(a):
09 marca 2008 o 03:10:44
Kilka lat temu byłem w Pcimiu – wioska leży w Beskidzie, my szliśmy wtedy do schroniska na Kudłaczach. Rzeczywiście jest malowniczo położona, ale dość zaniedbana.