10 sierpnia 2009, 16:16:54
Wirówka Ockhama
Na ilu serwisach masz konto? Jednym? Dwóch? Pięciu? Więcej? Część z nich posiada zapewne możliwość wysyłania krótkich wiadomości, dzięki czemu możemy na bieżąco dzielić się ze znajomymi naszym obecnym stanem ducha, ciała czy umysłu. Niestety, część znajomych najwyraźniej nie dba o jakość tych wiadomości ale o ilość. I bynajmniej nie chodzi tu o nadprodukcję tzw. statusów.
To był ciężki dzień, wreszcie mogę wracać do domu
- informuje posiadacz konta na Blipie. Za chwilę Flaker (swojego rodzaju agregator takich serwisów) relacjonuje: To był ciężki dzień, wreszcie mogę wracać do domu
. Nie musimy długo czekać a na Facebooku pojawia się reblip (dzięki odpowiedniej aplikacji): To był ciężki dzień, wreszcie mogę wracać do domu
. Kroku tej trójce stara się dotrzymać Twitter: To był cię&;#380;ki dzień, wreszcie mogę wracać do domu
(bo aplikacja rozsyłająca statusy do różnych serwisów ma kłopoty z kodowaniem). Do tego dołączają się powiadomienia na komunikatory (GG i Jabber), jeśli ktoś życzy sobie je otrzymywać.
Niestety jeden z drugim nie zastanowi się, że spośród znajomych na każdym serwisie można wyłączyć całkiem sporą część wspólną. Część wspólną, która za każdym razem, kiedy pan Wylewny wyśle status, otrzyma 2, 3, 5 lub więcej powiadomień (w zależności od tego, ile serwisów współdzieli z delikwentem).
Czy to jest naprawdę konieczne? Pół biedy, gdy ktoś umieszcza jeden, dwa statusy dziennie, ale są osoby, które nie poprzestają na kilku na godzinę przez co kokpit jakiegokolwiek serwisu staje się trudnym do ogarnięcia śmietnikiem statusów.
Programiści na pewno znają zasadę DRY (Don't Repeat Yourself - Nie Powtarzaj Się). Myślę, że nadszedł najwyższy czas, aby wyszła ona poza ramy środowiska IT i zagnieździła się w umysłach tych wszystkich, którzy posiadają więcej niż jedno konto w serwisach typu Blip, Twitter czy Facebook - nie zwiększajcie (i tak już potwornego) szumu informacyjnego zbędnym duplikowaniem tych samych wiadomości! Podzielcie swoje konta tematycznie i publikujcie informacje zgodnie z przyjętym przez siebie podziałem. Komu będzie zależało i tak będzie Was obserwował w każdym z możliwych serwisów a przynajmniej ich nie zanudzicie.
A o co chodzi z tytułową wirówką? William Ockham był autorem zasady znanej jako Brzytwa Ockhama, która brzmiała dokładnie tak: Non sunt multiplicanda entia sine necessitate co tłumaczy się na istnień nie należy mnożyć ponad potrzebę.
Gdyby pan Ockham przekręcał się w grobie z każdym zduplikowanym statusem to obecnie przypominałby całkiem wydajną turbinę, czego ani jemu, ani sobie, ani Wam serdecznie nie życzę.
Tagi: blip brzytwa ockhama facebook flaker twitter
Możesz przejść na koniec i zostawić komentarz lub umieścić trackback ze swojej strony.
Nowa reklama Heyah Następny wpis:
W święta nieczynne

10 sierpnia 2009 o 16:30:10
Ogólnie zastanawiam się po co krzyczeć na 100 serwisach dokładnie to samo. Jak na mój gust w zupełności do tego powinien wystąpić jeden, czyli tak jak wspomniałeś.
Z drugiej strony pewnie takie osoby chcą poszerzyć grono odbiorców o te osoby, co nie mają kont na pozostałych serwisach
Piotr Pyclik powiedział(a):
10 sierpnia 2009 o 16:36:39
Heh, śmieszna sprawa. Właśnie się zastanawiałem, czy jest sens, żeby teksty z Identi.ca były przekazywane na Facebooka, a po przeczytaniu twojej notki wyłączyłem tą funkcję. Teraz tylko na profilu w Facebooko mam "widget" z tekstami z Identi.ca.
10 sierpnia 2009 o 20:18:01
A ja się niedawno zastanawiałem czy nie zrobić czegoś takiego, by na Blipie pisać o jednym, a na Twitterze o drugim :-)
11 sierpnia 2009 o 01:23:30
I dlatego ja nie obserwuję tych, którzy używają twittera do feedowania z blipa..
14 sierpnia 2009 o 02:06:21
Okej. Widzę, że faktycznie może to komuś przeszkadzać. Usuwam się z blipowej aplikacji. Have a nice day!
Alquana powiedział(a):
10 listopada 2009 o 20:53:31
Najzabawniejszy jest efekt, kiedy ktoś korzysta z blipowego eksportu na twittera i włączy wszystkie opcje - statusy re-publikują się w nieskończoność..
Myślę, że spokojnie wystarczyłoby używać jednego serwisu, a na wszystkich innych o tym informować. Ja tak robię z blipem (bo bliplog to fajna sprawa, widoczny nawet dla niezarejestrowanych). Wystarczy zastanowić się, co tak naprawdę i komu chcemy przekazać.
Rózga Świętego Mikołaja... powiedział(a):
15 lutego 2010 o 20:47:12
Perpetuum imbecile
Opi w dzisiejszym świetnym wpisie „Świetnie poinformowany kretyn” napisał o czymś, o czym od dawna chciałem skrobnąć. Zjawisku nazywanym roboczo chwila dla debila, ewentualnie perpetuum imbecile. Na Facebooku moim przyjaciele...