Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

15 października 2009, 00:05:57

Łam prawo, byle nie pod okiem kamer

Jesteś na zakupach. Wchodzisz między regały. Rozglądasz się uważnie - świetnie! - jak staniesz przy filarze, to kamera Cię nie złapie. Z półki ściągasz czekoladę (czy inny ulubiony produkt), zjadasz, papierek rzucasz za regał (znajdą po roku) i wychodzisz z pustym koszykiem. Nagle okazuje się, że ukryta kamera przemysłowa zarejestrowała Twój wybryk i przy wyjściu czeka smutny pan z propozycją nie do odrzucenia. Co robisz?

Zgodnie z moimi obserwacjami wydarzeń ostatnich dni powinieneś wszcząć raban, że to niekonstytucyjne tak z ukrycia filmować jak łamiesz prawo, że właściciel sklepu to cham nastawiony jedynie na zarobek a nie dobro i bezpieczeństwo klientów i w ogóle podły padalec i prostak. A Szanowny Pan Prezydent powinien zakazać monitoringu w sklepach.

Brzmi znajomo? Nie? To może inaczej: jedziesz sobie samochodem. Jest ograniczenie do 50 ale Ty wiesz lepiej i prujesz swoje 90. Za 2 tygodnie z poczty odbierasz smutną przesyłkę ze zdjęciem zrobionym aparatem ukrytym w koszu na śmieci i kwitkiem na okrągłą sumkę. Do zapłaty. Z Twojej kieszeni.

No jak tak można? Człowiek sobie spokojnie łamie prawo drogowe a tu mu znienacka robią zdjęcie i mandat wlepiają. Przecież to nieludzkie, niekonstytucyjne i w ogóle! No i jeszcze mamy wstawiennictwo głowy naszego państwa, że niby kary drakońskie. Jeśli nie płacę za mieszkanie to mnie z niego wywalają. Jeśli nie płacę rat za TV/lodówkę/cokolwiek to też przyjdą i mi sprzęt zabiorą. Dlaczego niby samochód ma być traktowany inaczej?

Problem polega na tym, że kierowcy to chyba jedyna grupa, której nagminne łamanie prawa uchodzi na sucho tylko dlatego, że starają się go nie łamać wtedy, gdy ktoś patrzy. I jeszcze mają czelność się skarżyć, że ktoś ich z ukrycia przyłapał. A co gorsza, media (w tym cytowana Gazeta) sprawiają wrażenie, że trzymają stronę kierowców:

O to jak ukryty fotoradar ma odstraszać od przekraczania prędkości zapytaliśmy lubelską policję?

(pisownia oryginalna)

Jak ma odstraszać? Po prostu - może następnym razem szanowny pan "kierowca bombowca" raczy się zastanowić zanim zignoruje jakiś zakaz, bo nigdy nie wiadomo, co kryje się w przydrożnym koszu na śmieci.

Mógłbym jeszcze wspomnieć o sensie udostępniania do publicznej wiadomości informacji o aktywnych fotoradarach, ale to chyba walka z wiatrakami. Analogicznie można ogłosić, gdzie danego dnia znajdują się patrole policyjne (może jakiś GPS + Google Location?) żeby było wiadomo, które rejony miasta są wolne od tych przebrzydłych darmozjadów czyhających na spokojnych przestępców.

Tak więc drogi obywatelu/obywatelko: jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci ochota na łamanie prawa to rób to wzorem polskich kierowców - poza okiem czujnych kamer. Przecież skoro nikt nie widział to nic się nie stało, prawda?

PS: Podobny wpis można przeczytać tu: Fotoradar w śmietniku

Poprzedni wpis:
Ściągnąć Kazika
Następny wpis:
Ciekawostki od Google

Ostatni odwiedzający:

Komentarze do notki Łam prawo, byle nie pod okiem kamer

  1. Pustelnik powiedział(a):

    Ok, tak zrobię.

  2. Airborn powiedział(a):

    Nie przechodź na czerwonym w monitorowanych miejscach nie śmieć i nie klnij w publicznych miejscach obok tajniaków :P

    Chociaż generalnie masz rację, taka fałszywa 'poprawność' wcale nie jest OK, o tyle są sytuacje w których ograniczenia prędkości są naprawdę bezsensowne (jak chociażby ograniczenie na czas remontów, które wciąż wiszą chociaż remont skończył się dwa lata temu)

  3. hcz powiedział(a):

    @Airborn: Popieram!!! Bo to nie jest takie czarno-białe. Albo ludzie przestrzegają prawa albo nie. Im bardziej to prawo będzie "sensowne" tym bardziej będzie przestrzegane.

  4. BeteNoire powiedział(a):

    Idę o zakład, że nie ma kierowcy, który nie przekracza dozwolonych prędkości. Sęk w tym jak niektórzy reagują, gdy zostaną na tym przyłapani - oburzenie, brak pokory, wypieranie się winy, kwestionowanie przepisów. No i te śmieszne pretensje, że nie wiedzieli, że zostali sfilmowani/sfotografowani :-)

    "Mógłbym jeszcze wspomnieć o sensie udostępniania do publicznej wiadomości informacji o aktywnych fotoradarach"

    Zdaje się, że to kierowcy odkryli ten śmietnik.

  5. Dandys powiedział(a):

    yano: Masz prawko?

  6. BeteNoire powiedział(a):

    Dandys, synku, to nie kwestia posiadania prawka, tylko tego kto jaki użytek z auta robi :-)

  7. Dandys powiedział(a):

    OK, więc spytam inaczej: czy autor jakikolwiek użytek z auta robi?

  8. Cynthia powiedział(a):

    Miałam takie poglądy zanim sama zaczęłam jeździć. Teraz widzę jak często ograniczenia prędkości nie mają sensu. W jednym miejscu pełno domów, a ograniczenie do 70, a w innym właściwie las i jedna chałupinka, może dwie i oczywiście teren zabudowany, a droga szeroka, z poboczem... Kto ustawia te znaki? Czasem myślę, że mieszkańcy dają w łapę. Byłam na Litwie, tam się w miasteczkach jeździ 30/h, ale miejscowości jest mało, nie to co u nas. Jedziesz i jedziesz przez pola, lasy i dopiero jak naprawdę wjedziesz do miasteczka to jest ograniczenie. A u nas to często wygląda tak jakby ktoś ustawiał znaki uznaniowo, bo "cośtam", albo pod kątem zarobków policji.
    Oznaczenie radarów ma głęboki sens, tam gdzie jest niebezpiecznie wszyscy zwolnią. Jakby go nie było widać to co ci po tym, że ktoś zapłaci ,a jedzie szybko i kogoś zabije? Mam taki radar niedaleko pracy, tak zginęło dziecko i chyba było kolejną ofiarą, więc bardzo dobrze, że ten radar widać.
    Sama jeżdżę wolno, jestem tą babą za kierownicą, którą wyprzedzacie jak jesteście w Warszawie ;)

  9. Yano powiedział(a):

    @Dandys: Wytłumacz mi, czemu posiadanie/nieposiadanie prawa jazdy miałoby coś zmienić? Czy fakt jego posiadania zwalnia mnie z myślenia? Że niby albo prawko albo dwie sprawne półkule? Dziwnie teraz uczą na kursach, bo ja te 13 lat temu dostałem taki opierdziel od instruktora za przekroczenie dozwolonej prędkości, że do dzisiaj mi głupio.

    @BeteNoire: O mapach fotoradarów pisałem akurat w innym kontekście.

  10. Dandys powiedział(a):

    Yano: Co miałoby zmienić posiadanie prawka? Może praktyczne spojrzenie na sprawę? Tereny zabudowane ustawiają urzędnicy, czasem na wniosek policji, czasem przez "naciski" mieszkańców dziewięciodomowej wsi. I jeżeli porównujesz kogoś, kto przekracza w bezsenownie ustawionym terenie zabudowanym dozwoloną prędkość o 20-30 km/h ze złodziejem, to chyba coś jest nie tak.

  11. dzokero powiedział(a):

    Nie ważne jak idiotyczny jest dany przepis prawa, nie ważne czy jest w tym choćby gram sensu...póki obowiązuje to nie ma bat- powinnismy przestrzegac, choćby kazali nam jechac 20kh/m tam gdzie spokojnie i 60kh/h by sie dało bezpiecznie jeździć...

    a przestrzeganie prawa dotyczy zarówno kierowców, którzy jeżdzą 150% tyle co przepisy pozwalają ( to że są debilne znaki nie zwalnia nas od ich przestrzegania!) , jak i policjantów, którzy z tego co zrozumiałem z dyskusji mają obowiązek prawny wystawiac widoczne radary

    ok..jestem za kamerami w sklepach schowanymi i ukrytymi radarami na drogach ..ale to tylko moja własna prywatna opinia..i póki nie bedzie dla niej pokrycia prawnego to pracujac w drogówce lub jako ochrona jakiegos sklepu mam psi obowiązek monitorować klientów/kierowców jawnie

  12. Biały powiedział(a):

    „A gdyby tu było przedszkole w przyszłości?”
    http://www.youtube.com/watch?v=bGcTsG6zxZs

    Łamanie prawa łamaniu prawa nierówne. Zresztą kierowcy nie są jedyną taką grupą – istnieje inna grupa raźno ignorująca obowiązujące przepisy – mianowicie ludzie wymieniający się filmami, muzyką, tworzący napisy do filmów itd. Razem z kierowcami to już pewnie 96% Polaków (zgodnie z zasadą, że 58% statystyk jest wyssanych z palca). :)

    Ktoś gdzieś policzył, że zgodnie z przepisami z Warszawy do Wrocławia jest jakieś bodajże dziesięć godzin jazdy.

    I nie, mi też nie podoba mi się taki stan rzeczy, że prawo sobie, ludzie sobie, a z policją zabawa w chowanego. Tak to nie powinno działać. Ale nie można tego typu kwestii upraszczać do potępiania wykraczających, na zasadzie: klapki na oczy, prawo to prawo, kto je łamie ten menda. W końcu rzut oka na rzeczywistość (tak, to się jeszcze czasem przydaje ;)) pokazuje, że kierowcy łamiący ograniczenia prędkości (podobnie zresztą jak internauci dzielący się dobrami kultury z naruszeniem prawa autorskiego) to w swojej masie nie jakaś banda wrednych aspołecznych złoczyńców, tylko tzw. „zwykli ludzie”, którzy chcą po prostu normalnie żyć i funkcjonować.

  13. hcz powiedział(a):

    @dzokero: Bardzo to szlachetne, co napisałeś, tyle że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...

  14. takieGadanie powiedział(a):

    Jak się zachowywać przykład dał nam Tusk mówiąc w jednym z wystąpień, żeby zawsze zachowywać się tak jakbyśmy byli podglądani tudzież podsłuchiwani. Osobiste przekonania czy własny kodeks moralny nie ma nic do rzeczy :P

    Co do samych fotoradarów. Wszystko zależy jaka ma być ich funkcja. Czy mają one służyć do zdzierania kasy z kierowców - wtedy powinny być jak najlepiej poukrywane. Czy też mają pełnić funkcję prewencyjną i temperującą kierowców - wtedy powinny być jak najlepiej widoczne.

  15. BeteNoire powiedział(a):

    Dandys,

    "Tereny zabudowane ustawiają urzędnicy, czasem na wniosek policji, czasem przez "naciski" mieszkańców dziewięciodomowej wsi."

    Gadałbyś inaczej, gdyby w którymś z tych domków mieszkała Twoja babcia potrącona przez auto, które nie wyhamowało, gdy szła do kościoła :]

    Dzokero,

    "Nie ważne jak idiotyczny jest dany przepis prawa, nie ważne czy jest w tym choćby gram sensu...póki obowiązuje to nie ma bat- powinnismy przestrzegac"

    Idę o zakład, że nieraz złamałeś jakiś przepis i to nie tylko drogowy. Rzecz w tym, że jeśli prawo Cię w takiej sytuacji złapie to nie ma co strugać kozaka tylko przyznać się do błędu. Bywa, że za taką postawę mandaty są niższe. Albo nie ma ich w ogóle :P

  16. l00natyk powiedział(a):

    Aaaatam, jeżeli złapią Cię za felgę, mów że to nie twoja felga.

Zostaw komentarz

Komentarze nie mające związku z tematem wpisu mogą (ale nie muszą) zostać usunięte. Bezwzględnie będą usuwane komentarze obraźliwe, wulgarne czy reklamowe (także w stylu onet.blog).

W komentarzach możesz korzystać z Markdown.

yano is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.