Nieruchomości - kupno, sprzedaż, wynajem. Citymark

yano78@jabber.org

30 listopada 2006, 20:54:17

Pochwalony!

Wpis na 0. poziomie

Niech będzie pochwalony! usłyszałem przed chwilą przez telefon. Zaniemówiłem. Dosłownie mnie zatkało. Przez dobre kilka sekund nie wiedziałem co powiedzieć. Dopiero słowa: Czy to młodszy aspirant Baryłka? (czy jakoś tak) uświadomiły mi, że to po prostu zwykła pomyłka. Uff! :D

(Dodam, że znane mi osoby zaczynające rozmowę w ten sposób zwykle mówią mi tradycyjne „dzień dobry”.)

10 października 2006, 16:20:22

Kilka fotek z Google Picasa

Wpis na 0. poziomie

W ramach testów Google Picasa postanowiłem zamieścić kilka zdjęć najmłodszego syna. To już rok jak jest z nami i jak widać po zdjęciach ma się całkiem dobrze mimo początkowych problemów.

Zdjęcia są do obejrzenia mojej galerii na Picasa Web Albums.

19 lipca 2006, 22:45:00

Możecie mi skoczyć

Wpis na 0. poziomie

Być może właśnie tak pomyślała by nasza planeta o jutrzejszej akcji, gdyby tylko mogła.

Wg strony World Jump Day, na której zarejestrowanych jest już blisko 600 000 000 ochotników, odpowiednia ilość osób, podskakując, jest w stanie zmienić orbitę naszej planety. Powołuje się przy tym na jakiegoś nieznanego naukowca, który najwyraźniej przespał lekcje fizyki w szkole podstawowej.

Angielska Wikipedia (polska definicja jest żałośnie lakoniczna) podaje, że jest to całkowicie sprzeczne z zasadami dynamiki. Jednak nawet bez odwoływania się do ścisłych praw fizyki jestem w stanie podać przynajmniej kilka argumentów przeciwko całej akcji:

  • Zsynchronizowanie choćby 30 osób, żeby wykonały podskok w tej samej sekundzie jest praktycznie awykonalne bez wcześniejszych przygotowań, a co dopiero mówić o ponad półmiliardowej grupie
  • Załóżmy jednak, że powyższy warunek zostanie spełniony. Żeby wykonać podskok, musimy się od czegoś odbić; w tym przypadku od naszej planety, co przecież nie pozostanie bez wpływu na nią samą. (Skakaliście kiedyś lub widzieliście jak ktoś skacze z trampoliny?)
  • No i wreszcie siła działania tych osób jest zbyt rozproszona, żeby mogła trwale zmienić cokolwiek w wędrówce naszego globu dookoła Słońca.

Zastanawia mnie ilu, z zarejestrowanych na stronie WJD osobników, wierzy bezgranicznie w powodzenie akcji a ilu traktuje to jako swoistą zabawę – taki mega flash mob. Tak czy inaczej jutro, tj. 20 lipca 2006 o godz. 12:39.13, będę patrzył przez okno ilu kretynów będzie podskakiwać na parkingu. ;)

PS: Pewne źródła donoszą, że wspomniane pół miliarda to w rzeczywistości około ćwierć miliona osób. :P

13 czerwca 2006, 18:42:14

Na Stolicę!

Wpis na 0. poziomie

Przez najbliższe 5 dni będę w Warszawie. Jak ktoś ma jakieś życzenia albo miałby ochotę się spotkać i pogadać, to proszę o kontakt. ;)

13 kwietnia 2006, 18:01:22

112, proszę czekać

Wpis na 0. poziomie

Dosłownie 20 minut temu uniknęliśmy wypadku. Wyszliśmy sobie całą czwórką z osiedlowego sklepiku i kierowaliśmy się do domu. Już po wejściu na pustą osiedlową uliczkę usłyszeliśmy ryk silnika a po chwili pisk opon. Zza zakrętu wypadła czarna Skoda Felicia. Debil za kierownicą, nic sobie nie robiąc z tego, że właśnie z drogi szybko się wycofuje rodzina z dwójką dzieci (z czego jedno w wózku), na odcinku 50 metrów docisnął gaz, żeby ponownie z piskiem opon wejść w kolejny zakręt i zaparkować pod blokiem.

Jako że w bezpośrednim niebezpieczeństwie znalazła się cała moja rodzina postanowiłem coś z tym zrobić i zadzwoniłem na pierwszy numer, jaki mi przyszedł do głowy – 112. Po chwili odezwała się kobieta i oświadczyła, że połączyłem się z pogotowiem straży pożarnej. Opisałem problem (naruszenie przepisów drogowych) i zostałem przełączony na pogotowie policji („Pogotowie policji, proszę czekać”). Tam zostałem znowu przełączony (!) do sekcji ruchu drogowego i po ok. 2 minutach oczekiwania na połączenie zostałem rozłączony. (?!)

Zadzwoniłem ponownie. Kobieta z pogotowia straży pożarnej oświadczyła tym razem, że powinienem skorzystać z numeru 997 i się rozłączyła (sic!). No cóż, wystukałem 997 i tym razem proszę już o sekcję drogową. „To ja pana połączę na drugi, wolny numer”. Znowu chwila oczekiwania i… jest! Wreszcie się dodzwoniłem. Po opisie problemu i przekazaniu danych pirata drogowego zostałem zbyty krótkim „jeśli chce pan złożyć doniesienie prosimy o osobiste zgłoszenie się w siedzibie”. :\

Po prostu super! Ja się nie dziwię, że różni idioci czują się bezkarni. Komu by się chciało jechać przez pół miasta tylko po to, żeby powiedzieć parę słów do raportu. A potem przed kamerami jakieś jedwabne krawaty pieprzą o znieczulicy społecznej. Znieczulica owszem jest, ale raczej w szeregach służb publicznych.

A co z kretynem ze Skody? Nic. Popatrzył się na nas i sobie poszedł pewny, że mu ujdzie na sucho. Ale nie tym razem.

yano's jog is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.